Wyniki wyszukiwania dla hasła: gram na akordeonie

No niestety, mam jeszcze tylko yo-yo - ale nawet i tego bym nie
zaproponowała, bo rip jest mocno niedorobiony (co zauwazyłam niestety
dopiero po skasowaniu bardzo przyzwoitej wersji w mp3, chlip).
A co, nie lubisz p.Ma? Troszkę chałturzy co prawda (teraz zresztą co


Ja go lubie - ja w ogóle mam slabosc do osob, ktore maja na imie Yo-Yo :),
ale jeszcze wieksza slabosc mam do tego instrumentu na ktorym gra Astor
Piazzola, co sie nazywa bandoneon i wyglada jak maly, za to dlugi akordeon
(Zygmunt F.?).

pozdr
matis



Witajcie!
Dawno, dawno temu Niedzwiedzki "zapodal" do w czasie LP, potem pojawilo sie
moze 1, moze 2 razy na antenie 3, a niedawno widzialem do tego teledysk:
dzieciak biega po wydmach, w tle sa (chyba...) parasole przeciwsloneczne i jakas panna...
melodia pasuje mi do Gotan Project (akordeon i rytm troche ich przypominaja, meski wokal),
ale przekopalem siec i nie znalazlem tego utworu...

Moze ktos z Was to slyszal / widzial ten klip? kto to gra i jaki jest tytul tego numeru


na poczatek zarzuce jeden tytul:
"Georgia on my mind"
naprawde mozna zlapac dola
a jesli pomyslisz o swojej niedoszlej dziewczynie..
..to moze lepiej jej nie sluchac.


Oj dawno nie pisalem wiec teraz moze dwa slowka przy okazji:
IMHO nalezy rozgraniczyc muzyke dolujaca na:
- dolujaca ze wzgledu na swoje brzmienie
- dolujaca ze wzgledu na wspomnienia

Ten drugi podpunkt nie powinien byc imho tutaj omawiany [no chyba, z
ejednoczesnie jest podpunktem pierwszym ;)].
A tak wogole, to ostatnio wpadlem w Motion Trio. Leniwy sie robie, wiec
wkleje tu mojego posta z pl.rec.muzyka odnosnie ich tworczosci:
*************************
Cudo...

Wczoraj uslyszalem ich po raz pierwszy.
Koncert McFerrina na TVP2.
Wchodzi 3 kolesi z akordeonami i zaczynaja grac... Gatunek... nie wiem jaki.
Przypomina mi to muzyke filmowa [Tiersen - Amelia], troche Gotan Project,
troche JM Jarre'a [sic!] a jednoczesnie jest w tym cos z downtempo...
Elementy minimalu a'la Philip Glass, ambientu a'la Eno... W kazdym razie:
nigdy nie slyszalem takiej muzyki... pieknej muzyki.
Do tego improwizujacy McFerrin... mistrzostwo.

Cytuje Wyborcza:
"Prawdziwym majstersztykiem byla improwizacja krakowskiego Motion Trio, z
ktorymi Amerykanin wyczarowal dzwieki godne Ennio Moricone i Petera
Gabriela"

Na stronce

Niedlugo na stronce maja byc fragmenty koncertu....
***********************************

Pozdrawiam


doświadczenie (to już siódma płyta !!!) z młodzieńczą fantazją i wyjątkową
radością grania. Tu nie ma "opalania się" i dźwiękowego kunktatorstwa. W
zamian otrzymujemy solidną dawkę gitarowego grania...
Totalnie zaskakujące wydaje się być wykonanie (z akordeonem w roli głównej)
piosenki sprzed blisko 70-u lat, niegdyś śpiewanej przez niezapomnianego
mistrza komedii, Adolfa Dymszę - "A u mnie siup, a u mnie cyk...".
Optymizm jakim emanuje ten utwór wywoła uśmiech na twarzy każdej, nawet
najbardziej zdołowanej i zdesperowanej jednostki. "ATOMOWE ZABAWKI" to


(...)

niezly tekscik



| doświadczenie (to już siódma płyta !!!) z młodzieńczą fantazją i
wyjątkową
| radością grania. Tu nie ma "opalania się" i dźwiękowego kunktatorstwa. W
| zamian otrzymujemy solidną dawkę gitarowego grania...
| Totalnie zaskakujące wydaje się być wykonanie (z akordeonem w roli
głównej)
| piosenki sprzed blisko 70-u lat, niegdyś śpiewanej przez niezapomnianego
| mistrza komedii, Adolfa Dymszę - "A u mnie siup, a u mnie cyk...".
| Optymizm jakim emanuje ten utwór wywoła uśmiech na twarzy każdej, nawet
| najbardziej zdołowanej i zdesperowanej jednostki. "ATOMOWE ZABAWKI" to
(...)

niezly tekscik


Wlasnie ogladam strefe 11 nie do wiary tu sa dopiero dobre texty



a ja ul. Produkcyjna, bo jak w niektorych godzinach "tłumy" samochodów
jada/wracaja z auchana to ciezko z jarzebinowej w lewo w antoniuk fab.
skrecic ;P


ta droga jest tak dziurawa że nawet na deptak się nie nadaje ;)

A na poważnie: na deptak najlepiej rynek kosciuszki-lipowa. Wraz z
deptakiem potrzebna jest cala "infrastruktura deptakowa", kawiarenki na
ulicy, jakieś ławki, jakaś muzyka na żywo itp. itd. Musi być coś ciekawego
oryginalnego aby można było pochodzić posiedzieć na "coś" popatrzeć i miło
spędzić czaa. (..)


taka infrastuktura sama się zrobi jeśli będzie pewne że ulica jest zamknięta
na stałe. przecież dla restauratora to czysty zysk wystawić ogródek na
deptak i zbierać z tego konkretną kasę :P a co do muzyki to też by się ktoś
znalazł - ten pan z akordeonem z Suraskiej by się przeniósł (btw zawsze
weselej mi się przechodzi przez Suraską kiedy słyszę jak gra [; ), może
ktoś z bongosami by się zmieścił jeszcze (kiedyś takich dwóch słyszałem na
rogu Sienkiewicza i Rynku Kościuszki) :)

Problemy komunikacji najlepiej rozwiąża tunele pod miastem(wystarczy
wcentrum). 2-3 tuneliki rozwiążą problemy na dobre kilkadziesiąt lat ;)


tia, strzelimy sobie kilka linii metra i problem z głowy ;D

pozdrawiam, ouforme


ten pan z akordeonem z Suraskiej by się przeniósł (btw zawsze
weselej mi się przechodzi przez Suraską kiedy słyszę jak gra [; ), może


heh co do pana z suraskiej. Rok temu wracalem do domu ok21:00, srodek zimy,
moze z -15stopni, ze az nos zamarza, na ulicy ani zywej duszy, a on sobie
gra i spiewa :) Ma chlop zdrowie :)


Witam!

Od kąd pamięcią sięgam, zawsze na Suraskiej stał pan z akordeonem i śpiewał
na pół ulicy. Niestety jestem prawdopodobnie poniżej średniej wieku na tej
grupie, więc daleko ta moja pamięć nie sięga ;) No i właśnie tu moje
pytanie: może ktoś z nieco starszych grupowiczów kojarzy jakiś moment
(miesiąc? rok?) w którym pan z akordeonem się na Suraskiej pojawił? Może
ktoś wie coś więcej? Np. czy zawsze grał na akordeonie ;), czy od początku
stał w tym samym miejscu?

pozdrawiam, ouforme



Witam!

Od kąd pamięcią sięgam, zawsze na Suraskiej stał pan z akordeonem i śpiewał
na pół ulicy. Niestety jestem prawdopodobnie poniżej średniej wieku na tej
grupie, więc daleko ta moja pamięć nie sięga ;) No i właśnie tu moje
pytanie: może ktoś z nieco starszych grupowiczów kojarzy jakiś moment
(miesiąc? rok?) w którym pan z akordeonem się na Suraskiej pojawił? Może
ktoś wie coś więcej? Np. czy zawsze grał na akordeonie ;), czy od początku
stał w tym samym miejscu?


Mysle, ze jak ten Pan potrafi spiewac, to i potrafi mowic ;) Wyprobuj ;)
}




Witam!

Od kąd pamięcią sięgam, zawsze na Suraskiej stał pan z akordeonem i śpiewał
na pół ulicy. Niestety jestem prawdopodobnie poniżej średniej wieku na tej
grupie, więc daleko ta moja pamięć nie sięga ;) No i właśnie tu moje
pytanie: może ktoś z nieco starszych grupowiczów kojarzy jakiś moment
(miesiąc? rok?) w którym pan z akordeonem się na Suraskiej pojawił? Może
ktoś wie coś więcej? Np. czy zawsze grał na akordeonie ;), czy od początku
stał w tym samym miejscu?

pozdrawiam, ouforme


Ten grajacy pan jest chyba Białorusienem, grał juz z 5 lat temu ale
najlepiej sam sie go zapytaj ;)


Jaka ta mlodziez teraz czupurna. :)

Wlacz 4 Pory Roku Vivaldiego, na tyle glosno,
zeby nie slyszec akordeonu, a jednoczesnie zeby
slyszec wlasne mysli.
Poloz sie, rozluznij i chrapu chrapu. Po co dodatkowo
draznic sasiadow.

Wariant 2:
Wlacz DOBRA muzyke paryskich akordeonistow,
tym razem na tyle glosno, zeby sasiad slyszal.
To mu da do myslenia...

PS: przeciez czlowiek kiedys musi sie nauczyc,
zanim bedzie gral jak nad Sekwana...


ehh...
miałem plan iść wcześnie spać ...
leżymy sobie z misią ... a ten baran na górze
zabrał się za naukę gry na akordeonie ...

wstałem ...
właśnie puszczam na cały gwizdek
James'a Browna "I feel good",
wcześniej było Human Traffic "It ain't gonna be me"..
... co jeszcze polecacie mojemu sąsiadowio góry ?
(i chcąc nie chcąc całej klatce ?)

pozdr.
thaZ


a ja polecam zalomotac mlotem w kaloryfer, albo miotla w sufit.
A jak nie pomorze to zalomotac noga w drzwi sasiada.
Thaz zniszcz typa !! bo to kurde konkurencja dla Wlodzia grajacego na
Suraskiej !!!!


bosze... jak go slucham to mi sie na wymioty zbiera. przeciez on jest
beznadziejny, a oni go na sile na scene wciskaja, eh... tak sobie pojechalem
na ta starowke posluchac i nie dosc ze deszcz to jeszcze ten burak. geezaz.
IMHO, jedyne dwie gwiazdy - Czerwony Tulipan i Shannon graly za malo. blah.
hyhyhy ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo - zobaczylem kumpele
z roku jak zadawala na akordeonie kiedy Kortowo skakalo na scenie,
ooooddddddddjazzzddddddd :))) o cholera wlasnie Slonce zaszlo.mmmMmmm czas
cos zjesc. o murze z parasoli chyba nie musze mowic... ja sobie siedzialem w
amfiteatrze i ogladalem wszystko na telebimie. wspolczoje tym co stali pod
scena tak gdzies na srodku :)) nic tylko parasole widzieli....

czy ktos wogole byl na gorniakowej ? "zaspiewala hymn" ?

Jak sie podobalo ?

pzdr

wolf

ps.[z ostaniej chwili] no i psia zesz jej mac kaseta mi sie zaciela w uideo.
nie miala kiedy. a specjalnie ustawialem zeby sie Shannon nagral :(((((  fak
szit i paczke gwozdzi.


A jeszcze jedno w czasach swojej mlodosci zaslynal jako MEDIUM tak tak! pol
Głoskowa pielgrzymowalo do slowika po to aby przepowiedzial przyszlosc
naprawde:))))) wrozyl z tarota ,zwyklych kart reki a w wolnym czasie gral na
akordeonie :0 pozrawiam was milego dnia beton.
Powiem wam co mnie najbardziej wkurza.To nieodpowiedzialni kierowcy
parkujący samochody na chodnikach (często uniemożliwiające przez to
przejście osobie puszystej czy z wózkiem) blokujące jak u mnie pod blokiem
dojazd śmieciarki do wsypów i śmietników. Szlag mnie trafia jak z samego
rana taka śmieciarka rozpoczyna półgodzinny koncert dzwiękowy mający
zwabić
właścicieli aut -aby je usuneli. Policja ani straż miejska nigdy nic z
nimi
nie robi- no bo gdzież oni biedni mają parkować. Druga sprawa to totalny
brak zjazdów na chodnikach ,i aby było śmieszniej -na nowo budowanych
chodnikach! Ludzie na wózkach czy kulejący mają problem i aby go pokonać
idą
jezdnią! a to już chyba jakaś paranoja. Trzecie - Koło diabetyków w
Piasecznie! Wielu cukrzyków to ludzie pracujący a koło jest otwarte tylko
od
8-11 dwa ,trzy razy w tygodniu. Nie chodzi o ilość tylko czas. Gmina
wydała
rozpożądzenie aby klucze wydawać im dopiero przed godziną 8 -czym odcieli
dostęp cukrzykom pracującym. Bo teraz muszą brać dzień wolny z pracy aby
coś
załatwić . Komu przeszkadzało działanie koła od 7 rano?  Pozdrawiam .
Irena



Tysiące ludzi zajmują się sprzedażą na różnego rodzaju targach i bazarach.
Pomimo agresywnej ekspansji hipermarketów - bazarowy handel istnieje - a
często
wręcz się rozwija. Handel na bazarze - jako sposób na zarabianie - wybrali
np.
moi znajomi. Być może i Ty znajdziesz tam miejsce dla siebie?
Zainteresowanych
zapraszam na stronę:
http://www.obywatel.com/pbazar.html


a jak ktos potrafi pieknie grac na akordeonie
to tez moze pograc na bazarze
dzisiaj własnie kupowałem z dziadkeim ogórki
i koles w ciagu godziny 20 zł nazbierał
( oględziny wzrokowe - własne)
miał karteczke , ze jest zdrowy -  ale biedny
i litowali sie nad nim - emeryci
tylko oni wrzucali
ale koles mlody był
gdzies 25-27 lat
wiec Panie OBYWATELU
prosze dodac do swojej listy pomysłów


| Tysiące ludzi zajmują się sprzedażą na różnego rodzaju targach i bazarach.
| Pomimo agresywnej ekspansji hipermarketów - bazarowy handel istnieje - a
często
| wręcz się rozwija. Handel na bazarze - jako sposób na zarabianie - wybrali
np.
| moi znajomi. Być może i Ty znajdziesz tam miejsce dla siebie?
Zainteresowanych
| zapraszam na stronę:
| http://www.obywatel.com/pbazar.html

a jak ktos potrafi pieknie grac na akordeonie
to tez moze pograc na bazarze
dzisiaj własnie kupowałem z dziadkeim ogórki
i koles w ciagu godziny 20 zł nazbierał
( oględziny wzrokowe - własne)
miał karteczke , ze jest zdrowy -  ale biedny
i litowali sie nad nim - emeryci
tylko oni wrzucali
ale koles mlody był
gdzies 25-27 lat
wiec Panie OBYWATELU
prosze dodac do swojej listy pomysłów


Co mam dodać? Żebractwo czy zarabianie poprzez granie? Jeżeli to drugie, to
nieuważnie przeglądałeś tą - jak to nazywasz - listę pomysłów. Jest już coś o
tym np. tutaj: http://www.obywatel.com/prynek.html

Piotr Słotwiński
http://www.obywatel.com


Jak to w autoexecu jest przerywane?  To w msdos.sys nie masz GUI=0
(czy jak to tam bylo) ?



GUI=0 to dobrze pamiętasz.
P.S.
Cytat z instrukcji Novella jest wysoce podbudowujący.
Przypomniał mi się inny z dość dawnej instrukcji obslugi akordeonu:
Pkt. 1.
"Aby grać na akordeonie trzeba najpierw wyjąć go z futerału"
Uważam, że też niezłe ...



Nie musisz
Nie musisz naprawdę myśleć o mnie


[...]
piwo
[...]

Uwierz
że ja także mogę
być wspaniała

KasiaK.


Ciepludko.
Wspominam światło świecy widziane przez kufel z piwem
w Singerze na krakowskim Kazimierzu.
Gdybym przychodził tam z kobietą, wierzyłbym, że może
być wspaniała.
Tymczasem przychodziłem tam grać w szachy, w świetle świec,
na blatach starych maszyn do szycia (czemu nie ma maszyn do życia ?)
Kasiu Kam, my jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji...
A właściwie, to nie my, tylko nasze wiersze, są jak różne
karty w tej samej talii, jak różne akordy tego samego akordeonu.

O.



Wysyłam mój pierwszy wiersz, proszę o krytykę.

Tańczę w takt tanga
Tańczę sama
Ty znowu się spóźniłeś


[.........]

Oto debiut z klasą !
"Czadowy" wiersz,
przypomina mi mój taniec,
wprawdzie nie do tanga, tylko do utworu
(też szatańskiego, tyle, że w bardzo radosny sposób)
Michaela Thomasa z kwartetu "Brodsky quartet"
w rytmie na pięć; na dodatek tańczyłem to
w płonącym ubraniu (to nie jest metafora!).
Po prostu super.
Tylko jedno zastrzeżenie :

[...]

i śmieję się TOBIE w
uśmiech, który
ZAWSZE trzymasz dla mnie
SZTUCZNY ale jak pięknie
wyglądający na twarzy.


[...]

Bardziej by mi pasowało

[...]

i śmieję się TOBIE w
uśmiech, który
ZAWSZE trzymasz dla mnie
SZTUCZNY ale jak pięky...


[...]

(bez "wyglądający na twarzy"),
moim zdaniem poprawiłby się
ryt i tempo wiersza bez
uszczerbku na znaczeniach.

Biję Ci brawa na stojąco
(pretekst, by rozprostować nogi).

P.S. Mam unikatowe nagranie tanga, które
według mnie świetnie pasuje do Twojego wiersza,
jest ultraszatańskie, demoniczne, na klawesyn
i akordeon. Nie wiem kto gra, bo nagrywałem
z radia (z "festiwalu"  Vratislavia Cantas).

Olgierd Cybulski
----------------------------------------
Prawda jest wzgledna...
Czy wzglednosc jest prawdziwa ?
----------------------------------------



| Bo to walec Rubika. Banalnie prosty do ułożenia.
| a ułożyłeś kiedyś?

Wielokrotnie.


Skoro ułożyłeś wielokrotnie, to powinieneś wiedzieć że to nie jest walec
Rubika (działa na zupełnie innej zasadzie) :-p

tax
do czego nadaje się akordeon?
do składania map.

tax
dżentelmen to taki gość, który ma akordeon, ale na nim nie gra.



dżentelmen to taki gość, który ma akordeon, ale na nim nie gra.


Dżentelmen, to człowiek, który gdy w nocy, idąc do łazienki nadeptuje na  
kota, nadal nazywa go kotem.

tax:
Kubuś Puchatek, jak to prawdziwy niedźwiedź, zapadał na zimę w sen zimowy  
ssąc łapę. Prosiaczek, jak to prawdziwa świnia, bezwstydnie to  
wykorzystywał.





| dżentelmen to taki gość, który ma akordeon, ale na nim nie gra.

Dżentelmen, to człowiek, który gdy w nocy, idąc do łazienki nadeptuje na
kota, nadal nazywa go kotem.


gdzie leży różnica między akordeonem a kotem?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
głównie w cenie- kot jest tańszy (dźwięki wydają podobne).

tax:
-stary, Ty wiesz że Eskimosi mają ponad sto słów na określenie śniegu?
-eee, ja to mam nawet więcej jak rano śpiesząc się do pracy samochód
odśnieżam


| dżentelmen to taki gość, który ma akordeon, ale na nim nie gra.

Dżentelmen, to człowiek, który gdy w nocy, idąc do łazienki nadeptuje na
kota, nadal nazywa go kotem.


Dżentelmen, to człowiek, który całując kobietę w rękę wyjmuje wcześniej z ust cygaro.

i nadplata:

"Mojego kumpla jedna laska walnęła autem. Jeszcze nie są małżeństwem, ale już
mieszkają razem i wszystko na najlepszej drodze.
Tak więc widać że apele policji o ostrożność na ulicach nie są przesadzone -
niebezpieczeństwo czai się wszędzie."



| dżentelmen to taki gość, który ma akordeon, ale na nim nie
| gra.

| Dżentelmen, to człowiek, który gdy w nocy, idąc do łazienki
| nadeptuje na kota, nadal nazywa go kotem.

| Dżentelmen, to człowiek, który całując kobietę w rękę wyjmuje
| wcześniej z ust cygaro.

Dżentelmen, to człowiek, który opisując kobietę nie używa rąk.


Dżentelmen to człowiek który nie opierdala własnej żony,
gdy w pobliżu są damy.

tax:

Mezczyzna odwiedza przyjaciela. Na stoliku widzi mnóstwo listów z biur
matrymonialnych.
- Co, szukasz zony? Ile juz ofert dostales?
- Setki.
- I co pisza?
- Wez pan moja.



o bosz... sama ze soba gadam, ale okropna gafe strzelilam i nie zasne,
jak nie wyprostuje, rzecz jasna ma byc DWOCH a nie dwuch
wstydze sie okropnie, moze za miesiac przejdzie... :-)

EwaS


Nie martw sie Ewa, przeciez to w koncu nie egzamin....:)))

no i dowcip, zupelnie nie na temat:

Przychodzi facet do lekarza. Lekarz go zbadal i mowi:
-Ma pan rozedme pluc. Pewnie jest pan muzykiem i gra na
instrumencie wymagajacym duzo powietrza, nieprawdaz?
-Zgadza sie.
-No to na czym pan gra, trabie, puzonie...?
-Na akordeonie...

Serdecznosci
Jozwa


Przychodzi facet do lekarza. Lekarz go zbadal i mowi:
-Ma pan rozedme pluc. Pewnie jest pan muzykiem i gra na
instrumencie wymagajacym duzo powietrza, nieprawdaz?
-Zgadza sie.
-No to na czym pan gra, trabie, puzonie...?
-Na akordeonie...


Organach ;))

Skarży się kościelny:
- To niesprawiedliwe, ja pompuję w te organy powietrze i dostaję 500zł, a
organista je po prostu spuszcza i zarabia 2000zł...

Grzegorz Krugły

http://karkonosze.koti.com.pl/
[| Człowiek rodzi się mądry - potem idzie do szkoły. <<]



Piętnowanko maximus dla tego w temacie.
Siedzę sobie w pracy i zarabiam na codzienną bułkę z kawiorem. Zarabiam
przy pomocy resztek mózgu, czyli uskuteczniam tzw pracę koncepcyjną. I
od jakiegoś czasu zza okna dochodzą dzwieki tzw kapeli podwórkowej czyli
potwornia fałszujacej trąbki, akordeonu i przepitego głosu wyjącego
aktualnie coś co brzmi jak "Łooooo zoooooleeee miiiiijoooo". Dodatkowo


u mnie po osiedlu też chodzą panowie z trąbkami, akordeonami, itede. itepe.
i mi się bardzo to co robią podoba. Może nie grają za rewelacyjnie, ale...
przyjemnie się robi, jak się ich słucha :)

pozdrawiam,
krzysiek rakowski


| Za dynamikę, prowadzenie głosów itd. Gdyby ktoś chciał posłuchać
| kawałek:
| http://www.janka.ptvk.pl/Yatsko/Winter.mp3
| Ożeszjegomać...

wszyscy to grają, od Krupówek do Kościoła Mariackiego

ty sobie Motion Trio posłuchaj!

CUDZE CHWALICIE, SWEGO NIE ZNACIE!


Albo także naszego rodzimego Piotra Biazika z zespołem Ars Harmonica.
Niestety zespół już jako taki nie istnieje, ponieważ Piotr, lider zespołu
pomimo swojego młodego wieku uległ poważnej chorobie, która zniszczyła mu
tak wspaniały talent. Chłopak obecnie nawet nie jest w stanie wziąć do rąk
akordeonu, a był prawdziwym wirtuozem.
http://www.arsharmonica.com/

Jacek "Plumpi"


On 02.11.2008, citizen Anna Izabela testified:

|

| Jak na młodego, inteligentnego szczęsciarza, o którego biła się londyńska
| uczelnia i który wiedzie w UK wspaniały beztroski żywot to prezentujesz
| się na pręgu zdumiewająco durnowato...
| :-o

| Zabawne, inteligentna autoprezentacja na pregu to wydaja sie byc antonimy,
| ktorych nawet jesli teoretycznie mozliwe jest spelnienie, to jest ono w
| duzej mierze bezsensowne

Coż za uroczy bełkot!
To gdzie ty niby studiujesz w tym Londynie, hę?...


Przecież pisał. W metrze.
Tyle, że zamiast grać na akordeonie, to miksuje na gajfonie.

bart


| A jaki rodzaj muzyki oni grają?

Genialny i nie do opisania.


ehe

to takie coś ala nie ala Apocaliptica

Ich koncert w Alchemii to jedna z najlepszych rzeczy, jakie ostatnio
słyszałam. A to tylko 3 facetów grających na akordeonach...


jeszcze nie znam ich utworów, ale:
game over, Czeczenia(?)

zyga



Czy jest jakiś sposób na pozbycie się orientalnych grajków,
którzy w tramwaju doprowadzają mnie do szału grając nad uchem
 bardzo głośno rano kiedy jestem przed kawą i po południu kiedy
 po pracy mam wszystkiego dość. Co prawda to lepsze od meneli.


Ależ oczywiście, że jest! Stanowczy tramwajarz czy jakoś tak. ;)
Z jakieś 2 miesiące temu jechałem bodajże dwójką i na jednym z przystanków
gramoli się gość z akordeonem. Ledwo wszedł, a z "kabiny pilotów" dało się
słyszeć: "Spróbuj mi tylko zagrać, to cię od razu wywalę"!
Grajek postanowił umilić przejażdżkę pasażerom innego tramwaju. ;)))
Niestety ale to rzadko spotykany przypadek...:/

xMad



Byłem, wróciłem. Przeleciałem pobieżnie kasetę. Nie wiem, czy w
całości, ale to był playback. JMJ miał wpadkę jak "grał" na
akordeonie. Ręka w górze, a harmoszka gra :D. Kto ma to nagrane niech
sprawdzi.


to nie playback tylko obsow montazu dzwieku i wizji.
Bo wizje montowali na zwyca i zanim im sie przez caly sprzet przepchala to
nieco zajmowalo a fonia szla prawie od razu. Wtopili bo nie wrzucili fonii
w petle czasu.
Efekt taki ze mieli obsowy.
Bylo to ladnie widac na koncercie gdzie po prawej stronie szlo dokladnie
to co do tv i tam tez bylo rozjechane.
Natomiast jesli patrzyles na scene i na to co szlo z glosnikow to juz
wszystko bylo zupelnie ok.
Pozdrawiam


Od jakiegoś czasu trolejbusy ZKM Gdynia są atakowane przez dzieciaki grające
na akordeonach. Czy to nie wkurzające?

Dzisiaj na lini 28 na przystanku 10-lutego weszło dwóch takich dzieciaków
(chłopak i dziewczyna). Kierowca (kobieta) widząc co się szykuje próbowała
zamknąć drzwi przed nimi, jednak za późno. Ja już czując, że znowu będzie
graninka... zdziwiłem się: Zaraz jak dzieciak zaczął grać kierowca włączyła
swoją muzykę na tylne głośniki tak głośno, że dzieciaka nie było kompletnie
słychać. Większa częśc pasażerów pojazdu zdecydowanie się uśmiechnęła. I nie
było by w tym nic specjalnie zadziwiającego (ot zagłuszyła pajaca), ale to
co puściła też wywoływało uśmiech od ucha do ucha. Puściła coś w stylu
górali, ale w wersji humorystycznej. Goście śpiewali coś "sprzedom fiato
kupiem uno", "sonsiady się zlecom", itp. Pomysł uważam, że całkiem niezły,
zwłaszcza że nie koliduje z prawem. Jak na kierowczynię trolejbusu to wpadła
na niezły pomysł.

Mimo wszystko chyba trzeba tępić takich gówniarzy. Gdyby tak co niektórym
podeptać te cholerne akordeony....
<<<< HOOLIGANS | do dzieła.

A co mnie najbardziej w tym wszystkim wqrza? Nie to że grają. Tylko to że
większość z tych gówniarzy tylko udaje biednych, a wcale mają niezły byt.
Rok temu młodszy kolega zrobił tak (przebrał się i chodził w trolejbusach,
ale na szczęście nie grał) i w ciągu 3 godzin zarobił 30zł (10zł/godz. chyba
nie źle).

Co wy na to?



Content-Type: text/plain;
   charset="windows-1250"


[...]

Co wy na to?


a ja na to, że powinieneś ustawić kodowanie polskich literek zgodnie z
iso8859-2, bo czytanie postów w cp1250 jest równie mocną męczarnią jak
wysłuchiwanie dzieci grających w trolejbusach na akordeonie



a ja na to, że powinieneś ustawić kodowanie polskich literek zgodnie z
iso8859-2, bo czytanie postów w cp1250 jest równie mocną męczarnią jak
wysłuchiwanie dzieci grających w trolejbusach na akordeonie


s0c skad te nerwy znowu frost zajechal? czy jak on sie tam qrka nazywa ten
*olnik na kolkach :

pozdro


Mimo wszystko chyba trzeba tępić takich gówniarzy. Gdyby tak co niektórym
podeptać te cholerne akordeony....
<<<< HOOLIGANS | do dzieła.


    A poza tym to co? Jestes calkiem zdrowy?
A moze po prostu nigdy nie zasmakowales biedy i przymusu zarabiania w
jakikolwiek sposob?

A co mnie najbardziej w tym wszystkim wqrza? Nie to że grają. Tylko to że
większo ć z tych gówniarzy tylko udaje biednych, a wcale mają niezły byt.
Rok temu młodszy kolega zrobił tak (przebrał się i chodził w trolejbusach,
ale na szczę cie nie grał) i w ciągu 3 godzin zarobił 30zł (10zł/godz. chyba
nie  le).

Co wy na to?


Pewnie... 10zl/h + 5 pigul na twarz dziennie od "sluchaczy" takich jak ty, 5
pigul od ojczulka i rodzinki, zeby marnie wygladac.
Podzial zdobyczy na cala rodzine... i chyba za duzo tego nie zostanie...

A ja tym dzieciakom po prostu wspolczuje... Ja w ich wieku mialem w miare (a
przynajmniej duzo bardziej niz one) beztroskie dziecinstwo...
I widzac takich ludzi, jedyne co mysle, to to ze wpolczuje im i dziekuje losowi,
ze ja tak nie musialem i nie musze...



to nie playback tylko obsow montazu dzwieku i wizji.
Bo wizje montowali na zwyca i zanim im sie przez caly sprzet
przepchala to nieco zajmowalo a fonia szla prawie od razu. Wtopili bo
nie wrzucili fonii w petle czasu.
Efekt taki ze mieli obsowy.
Bylo to ladnie widac na koncercie gdzie po prawej stronie szlo
dokladnie to co do tv i tam tez bylo rozjechane.
Natomiast jesli patrzyles na scene i na to co szlo z glosnikow to juz
wszystko bylo zupelnie ok.
Pozdrawiam


Nie do końca sie z Tobą zgodzę. założmy na chwilę, że ja mam rację.
Sytuacja wygladała tak, że JMJ gdzieś tam sobie wywija prawą ręką, w
pewnym momencie daje sie już słyszeć akordeon. Wtedy JMJ się nomen omen
jarrnął i jak poparzony zaczął dalej grać jakby chciał dogonić to co
uciekło. Wygladało to troche komicznie i nie sądzę, żeby to były błędy
montażu. To jest moije zdanie zktórym możesz sie nie zgodzić
Pozdrawiam


ELMO

ellu bi-s
| ELMO

| grające letnie grzebyki traw

| z interpunkcja rzeczywiscie przeroznie, ale wiersz strasznie fajny,
zabieram
| do domu do przemyslenia przy lampce wina z czarnym Kotem na kolanach :)


e.

już jej nie ma (interpunkcji)


rzeczywiscie lepiej bez. zdecydowanie.

no a ten wiersz to właściwie
jest czarny jak ten Twój Kot, zgracie się:)


jest w tym wierszu cos halucynogennego, moze to zgranie grzebykow z
grzybkami, zagranie tego z Kotem powoduje, ze nie zapomne tych Twoich traw
:-).

#a propos grania, musze Wam to powiedziec, bo pekne: bylam wczoraj na
fenomenalnym koncercie modern mix classic/jazz na trzy akordeony, grupa sie
nazywa motion trio, uchodzi za najwazniejsze zjawisko w muzyce polskiej
ostatnich lat - i slusznie. nie przegapcie!

"i popijaj wina po trosze"


niestety, przeholowalam deczko z irish creamem i teraz odpokutowuje (ale
oplacilo sie).

zredukowana ;) e.


Ech, daleko mi do "desperado"... ;)
Nie mam południowej urody jak Antonio...


zawsze ewentualnie możesz używać gitary do grania :)
kiedyś tacy jakby lekko 'nienasi' tarabalini pod balkonami na moim osiedlu
na różnych odmianach gitar od akordeon po grzechotki na szczęście chyba
spotkali jakiegoś co lepiej strzelał niż oni grali, ufff :)

przecież tam kropka była... :D


I've missed da point :p


Witam

Rumuni grajacy na akordeonie w tramwaju to codziennosc (niestety), ale
dzis jeden mnie zaskoczyl. Zagral najpierw "Umowilem sie z nia na 9", a
potem na bal na gnojnej. Czyzby zmieniali repertuar na lokalny? ;)

Nie przespanej nocy znojnej,
wciaz na ustach czuje smak,
u grubego jozka na ulicy gnojnej
zebral sie ferajny kwiat

wer


Witam

Rumuni grajacy na akordeonie w tramwaju to codziennosc (niestety), ale
dzis jeden mnie zaskoczyl. Zagral najpierw "Umowilem sie z nia na 9", a
potem na bal na gnojnej. Czyzby zmieniali repertuar na lokalny? ;)

Nie przespanej nocy znojnej,
wciaz na ustach czuje smak,
u grubego jozka na ulicy gnojnej
zebral sie ferajny kwiat

wer


Nie wiadomo czy to sa Rumuni (wszyscy ich sie czepiaja i myla z Cyganami
;-) )  czy Cyganie czy ......mieszkancy Balkanow :-)


Rumuni grajacy na akordeonie w tramwaju to codziennosc (niestety), ale
dzis jeden mnie zaskoczyl. Zagral najpierw "Umowilem sie z nia na 9", a
potem na bal na gnojnej. Czyzby zmieniali repertuar na lokalny? ;)

Nie przespanej nocy znojnej,
wciaz na ustach czuje smak,
u grubego jozka na ulicy gnojnej
zebral sie ferajny kwiat


I pomyśleć, że za jakieś 70 lat rumuni / cyganie w tramwajach będą
grać np. "Bania u (nomen omen) Cygana" i inne dresiarskie hity,
jako lokalną klasykę, ktoś przytoczy tekst na grupie, a jeszcze kto inny,
powie, że mu się łza w oku kręci ;-)
(W gruncie rzeczy przecież te piosenki traktują dokładnie o tym samym ;-)



Nie chce mi się wierzyć.


Twoje prawo.

Ciekawa historia ale nieprawdziwa. W naszych czasach taka kelnerka od razu
wyleciałaby z pracy.


Prawdziwa, prawdziwa. Cztery osoby nie miały omamów. Z całego
śniadania miła była tylko muzyka - klasyczne kawąłki grane na
akordeonie a może harmonii - zwsze mi się myli - w każdym razie to z
klawiszami a nie guzickami. Tyle że to poza ogródkiem. A całe
zdarzenie miało miejsce na krakowskim rynku przed południem 11 lipca
2004.

Czy kelnerka z pracy wyleciała - nie wiem. Zauważyłem tylko że nikt
inny z obsługi nie miał do niej jakichkolwiek pretensji.

Zdrówko


Witam,
Za moich studenckich czasow tez byly...
Mielismy piwnice, w ktorej chlopaki zrobili remont,
wyciszyli ja dokladnie i .........grali.
Byla gitara elektr., basowka, perkusja, potem doszly, skrzypce,
byl czas fletu i akordeonu. Z czasem ktos sie odwazyl i doszedl wokal.
Kiedy brakowalo forsy skladalismy w tej piwnicy zaluzje.
Nigdy nie bylo narzekan ze strony lokatorow.
Zachowywalismy sie kulturalnie - zasady byly klarowne i ostre
- zadnego picia i palenia.
Wiem, ze teraz mlodziez w Warszawie tworzy swoje miejsca, zwane skladami.
Najczesciej sa to opuszczone budynki - jakies hale, rudery itp.
Bardzo pieknie je urzadzaja i tam sie spotykaja, ale w ukryciu.
Czy znacie ten trend? Jak sie tam funkcjonuje?
Dlaczego sa to miejsca scisle strzezone?
Napiszcie o tym !

Pozdrawiam
Goska





(...)

Może troszkę off-topic ale praktycznie każdego dnia po południu i
wieczorem na schodach w przejściu podziemnym do metra Centrum na
wysokości Złotej siedzi ktoś kto "gra muzykę". Czyli albo brzdąka na
gitarze albo wali w jakiś bęben.


   Mi tam osobiscie brzdakanie nie przeszkadza i o ile nie jest zbyt
natarczywe to ujdzie w tloku. Jezeli do tego muzyka jest w dobrym
wykonaniu to czasem nawet poslucham i cos wrzuce w czapke... Jeden
warunek: zadnych streczycieli ktorzy beda mi cos podtykac pod nos...
wtedy omijam grajka szerokim lukiem.

   Przykladem pozytywnym jest akordeonista ktorego czesto widuje na
Chmielnej: najprawdopodobniej Rosjanin, naprawde zna sie na rzeczy. Do
tego nikt nie nagabuje o kase, wiec mozna nawet na chwile stanac i
posluchac.

   Przyklad przeciwny to wygolone ruropierdy i michoklepy na chmielnej:
jeden siedzi i pierdzi w rure albo stoi i puka w garnek. Do tego
streczyciele z puszkami ktorzy posylaja wiache za plecami jak nic nie
dostana...

Pzdr
   Grzesiek



Witam,

| Może troszkę off-topic ale praktycznie każdego dnia po południu i
| wieczorem na schodach w przejściu podziemnym do metra Centrum na
| wysokości Złotej siedzi ktoś kto "gra muzykę".

Czyli pracuje -:)
Nie raz rozmawialiśmy tu o żebrakach w Warszawie.
Stałym elementem Starówki jest Pani z wyciągniętą ręką na Świętojańskiej.
Pamiętasz?
http://www.prw.waw.pl/nasze-miasto.php?cnt=zebracy

:)))


Pamiętam :-) Z takich stałych postaci to widuję jeszce niewidowmego z
akordeonem w Centrum  - kiedyś miał psa, teraz już nie ma. Kojarzę go
od lat 70-tych z przejścia podziemnego pod Rotundą, potem z przejącia
podziemnego na Centralnym, teraz często koło Sezamu. A z postaci już
nie widywanych pamiętam "Andźkę" kierującą ruchem na pl. Konstytucji
czy "Gnerała" defilującego w okolicha Domu Partii.

Zdrówko



Człowiek płaci za przejazd, a tu wsiada mu taki akordeonista, jeszcze
często wyposażony w obdartą dziewczynkę do przyklękania, zaczyna grać, co


"grać" ? Ekhm, trzeba mieć zero słuchu aby uznać to co oni próbują na
tych swoich zdezelowanych akoredeonkach nazwać 'graniem' lub 'muzyką'
Nóż się w kieszeni otwiera jak słysze jak kaleczą wszystko za co tylko
się złapią ;) Zapłaciłbym takiemu jakby mi faktycznie 'zagrał', a że do
tego na 99% nie dojdzie to zasługuje conajwyżej na kopa w przyrodzenie
bo i jeździ bez biletu i zakłóca mój spokój.


|  Zastanawialiście się może dlaczego ZTM nie wprowadził czegoś takiego
|  jak "dobowy bilet na bagaż"? W regulaminie znalazły się wyłącznie
|  jednorazowy, 30-dniowy i 90-dniowy. Znacie kogoś kto przewoziłby
| ponadwymiarowy bagaż przez cały kwartał?!? Chyba tylko muzycy z
| odpowiednich szkół, którzy i tak z opłaty są zwolnieni.

| w sumie znam. znane swego czasu zjawisko pt. rumun-akordeonista

No tak, Rumuni-akordeoniści zapewne kasują bilety... :-)))


Ha - zdziwiłbyś się. Na trasie Wiatraczna-Centrum często gra 'orkiestra',
czyli trzech muzyków, w tym jeden jeszcze nadaje paszczowo. I pewnego razu
siedzę sobie w tramwaju, przy kasowniku, a rzeczoni muzycy wsiadają i
pierwsze co robią to kasują tygodniówki - każdy swoją. Byłem naprawdę
zdziwiony. Tylko czekać kiedy po 'występie' wyciągną legitymacje kanarskie
i powiedzą "Bileciki do kontroli" ;-)))

Pozdrawiam
Jacek P.


Witam,

troche OT ale chcialem powiedziec, ze jakis czas temu miedzy pl. Narutowicza
a dw. Centralnym mialem przyjemnosc (przez duze "P") jechac w tramwaju, w
ktorym jeden koles gral na skrzypcach a drugi na akordeonie. Nie pamietam co
grali choc wiem, ze to dosyc znany kawalek (taki z czasow miedzywojennych) i
musze przyznac, ze bardzo mi sie podobalo. Nawet wrzucilem do puszki jakies
drobne mimo, ze zazwyczaj nie robie tego. Tamci dwaj naprawde znali sie na
graniu i ten kawalek poruszyl mnie :). Podobno tacy grajkowie umawiaja sie
miedzy sobą i nie wxhodzą sobie w parade (mają swoje "rewiry") ale niestety
do tej pory nie udalo mi sie spotkac ponownie tamtych dwoch grajkow.

A co do ludzi (obojetnie czy to lump czy stara "babunia") smierdzących
moczem czy gryzącym potem to rowniez jestem za, zeby ich wypraszac z
autobusu/tramwaju...Tyle, ze nie wyobrazam sobie takiego dzialania w
stosunku do "babuni" bo zaraz stado innych borostworów w beretach i
futrzanych czapach zasępi sie i wymiesza człowieka z błotem. Od razu mowie
(zeby nie bylo wątpliwosci)-lumpa jakos nigdy nie musialem wywalac a do
"babuni" chyba nie odwazylbym sie podejsc :)

Pozdrawiam,
Odi


Normalnie akordeon jest instrumentem którego wyjątkowo
nie cierpię - ten facet grał na nim po prostu rewelacyjnie.


No to koniecznie musisz posłuchać, co 3 dobrych muzyków potrafi wydobyć z
akordeonów - mówię tu o zespole Motion Trio. Jak zobaczyłem ich w TV, to
opadła mi szczęka - na koncercie na żywo byłem pod jeszcze większym
wrażeniem.
Czy są dobrzy? Grali kiedyś z Bobby McFerrinem - wyszło świetnie.
Na ich stronie http://www.motion-trio.art.pl/a1Home.html jest coś do
posłuchania, a występ z Bobbym - do obejrzenia
http://bin-docs.vdi.pl/motiontrio.com/media/video/Motion-Trio_and_BOB...

polecam i pozdrawiam

Krzysiek Supera


Jest taki gostek - Lubomir - Ukrainiec grający po warszawskich ulicach na
akordeonie dla chleba. Ciut może różni się od reszty grajków, bo u siebie
był solistą filharmonii, wygrywał liczne konkursy muzyki poważnej (a jest
taka nawet na akordeon), a obecnie uczy u siebie w Czernowcach na
uniwersytecie. Do nas przyjeżdza na tydzień raz w miesiącu. Przyszedł do
mnie z książeczką z polskimi pieśniami patriotycznymi. Wydarłem gówna typu
"spoza gór i rzek", zakazałem też grać "Z dymem pożarów", pokazałem co
powstańcze i ułańskie, i puściłem w miasto. Wstyd, żeby "rezun" miał więcej
poszanowania dla Warszawy niż nasi właśni polscy grajkowie, bo nikogo więcej
z melodiami do okoliczności nie spotkałem. A może sie mylę. Może jeszcze
ktoś grał "Marsz Mokotowa" i inne takie?

Beno

ps. Zresztą śmieszna sprawa, bo na większość polskich pieśni patriotycznych
mówi, że to ich melodie ludowe.


Spokojnie siedze w domu i nagle pod moimi oknami rozbrzmiała melodia.
Wygladm przez okno i widze dwóch panów muzykujących. Jeden gra na
akordeonie, a drugi na trąbce. Ludzie rzucaja z okien pieiążki:) Bardzo
przyjemnie, nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam, aż się
naprawdę wiosennie zrobiło:) Stary, dobry Wrocław:) Czy gdzieś jeszcze
możma spotkać we Wrocławiu takich grajków sympatycznych?

Spokojnie siedze w domu i nagle pod moimi oknami rozbrzmiała melodia.
Wygladm przez okno i widze dwóch panów muzykujących. Jeden gra na
akordeonie, a drugi na trąbce. Ludzie rzucaja z okien pieiążki:) Bardzo
przyjemnie, nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam, aż się
naprawdę wiosennie zrobiło:) Stary, dobry Wrocław:) Czy gdzieś jeszcze
możma spotkać we Wrocławiu takich grajków sympatycznych?


Kilka lat temu, ale jeszcze w tym wieku, na Kiełczowskiej chodziło chyba
czterech muzyków :)

pozdrawiam,
Lebi



Spokojnie siedze w domu i nagle pod moimi oknami rozbrzmiała melodia.
Wygladm przez okno i widze dwóch panów muzykujących. Jeden gra na
akordeonie, a drugi na trąbce. Ludzie rzucaja z okien pieiążki:) Bardzo
przyjemnie, nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałam, aż się
naprawdę wiosennie zrobiło:) Stary, dobry Wrocław:) Czy gdzieś jeszcze
możma spotkać we Wrocławiu takich grajków sympatycznych?


Jak się pojawią ogródki w Rynku, to też tam będzie można spotkać kilku
miłych panów z instrumentami :)


"Ze wstępnych ustaleń wynika, że drzwi zepsuł pasażer, który próbował
otworzyć je na siłę."
Tak, popsujmy te tramwaje- po co nam nowe...


Widziałem tą sytuację. 2 cygańskich grajków
grających w tramwajach na akordeonie i zbierających za to
pieniądze siłowało się z drzwiami bo za późno
dobiegli do tramwaju i drzwi już się zamykały.

Nawiasem mówiąc coś delikatne te Skody są.

Ircys


Widziałem tą sytuację. 2 cygańskich grajków
grających w tramwajach na akordeonie i zbierających za to
pieniądze siłowało się z drzwiami bo za późno
dobiegli do tramwaju i drzwi już się zamykały.


A co do grajków. W zeszłym tygodniu miałem taką sytuację. Grajkowie
wsiedli na PKP do 11 w stronę Oporowa i od razu odpalili sprzęt. Tak to
się jednak nieszczęśliwie stało, że przy Komandorskiej ujawniła się
wesoła ekipa kanarów i od razu wystartowali do "artystów". I co? A to,
że grajek podał rękę kanarowi, pośmiali się, pogadali, i wysiedli na
Arkadach.
Na 100% mieli miesięczny, z oczu im można było to wyczytać ;)

Ekipa kanarów stała na tej trasie - starsza pani w okularach i
płaszczo-śpiworze, młodsza koleżanka i typ spod ciemnej gwiazdy.

R.


Witam,

Muza ta leciala w grze na C64. Chodzilo sie malym gosciem po planszy [widzialo sie
ja z boku] i zbieralo diamenty czy cos takiego. Plansza byla dosc kolorowa i
skladala sie jakby z pokoi, tzn. nie przesuwala sie ona plynnie, tylko jak sie
wyszlo poza ekran, to bylismy w nowym oknie na skraju monitora. Po planszy chodzily
jakies ludziki, byly jakies schody itp. Zaraz po starcie gry idac do prawego okna
latal tam jakis sterowiec. Mial chyba kolor czerwony.

Ta sama nuta leciala we wtorek [09.10.2007] we Wroclawiu na Rynku kolo 15. Na lawce
na przeciwko McDonald's siedzialo trzech gosci z akordeonami i wg mnie super to
grali. Nawet duza publicznosc zebrali. :)

Ktos wie co to za muza albo chociaz gra?


Mms zapodał(-a):

Witam,
Muza ta leciala w grze na C64. Chodzilo sie malym gosciem po planszy
[widzialo sie  ja z boku] i zbieralo diamenty czy cos takiego. Plansza
byla dosc kolorowa i  skladala sie jakby z pokoi, tzn. nie przesuwala
sie ona plynnie, tylko jak sie  wyszlo poza ekran, to bylismy w nowym
oknie na skraju monitora. Po planszy chodzily  jakies ludziki, byly
jakies schody itp. Zaraz po starcie gry idac do prawego okna  latal tam
jakis sterowiec. Mial chyba kolor czerwony.  Ta sama nuta leciala we
wtorek [09.10.2007] we Wroclawiu na Rynku kolo 15. Na lawce  na
przeciwko McDonald's siedzialo trzech gosci z akordeonami i wg mnie super
to  grali. Nawet duza publicznosc zebrali. :)
Ktos wie co to za muza albo chociaz gra?


Wiem, że grali to w Rynku we Wrocławiu, ale na pl.rec.gry.komputerowe.klasyka
szybciej uzyskasz odpowiedź (ja nie pamiętam tytułu, chyba wiem o co chodzi).

ps. zanuć i wrzuć gdzieś, daj linka :P


...do jakiegoś prywatnego klubu "retro" ?...Do kapeli ?.. Żeby go nie było
widać dla byle kontrolera prosto z ulicy ? (:-))...
Mogę też być kurierem na Zachód, bo znam perfekt niemiecki i nawet stosowne
papiery. Byle nie pakowano mi jakichś malutkich paczuszek z proszkiem pod
tapicerki, w oponki, czy do baku (:-))... Do ciężkiej pracy fizycznej się
już nie nadaję (48 lat), ale mam jeszcze prezencję i całożyciowe
doświadczenie zawodowe technika-elektronika w technicznej służbie polskiej
RTV + wszelkie możliwe różności, włącznie ze szklarniową uprawą ogórka i
pomidora na przełomie 70/80, gdy to jeszcze miało resztki sensu w tym kraju
(:-))...
Szukam pracki we Wrocku na czerwiec / lipiec, może dłużej. Jako wspomniany w
tytule akordeonista - mogę grać 3 dni pod rząd i się nie powtórzyć
(:-))...Goście będą zadowoleni, zaręczam. Mam dświadczenie knajpiano-weselne
(:-)), Ale gram na nieco wyższym poziomie (:-))... A może ktoś potrzebuje
człeka do jakiejś produkcji gdzieś w piwnicy / na strychu ? (:-))...

Tel całą dobę 0605 599 159, oraz mail miro77_PRECZZESPAMEM_AT_wb.onet.pl
Wiadomo, co usunąć z adresu.


...do jakiegoś prywatnego klubu "retro" ?...Do kapeli ?.. Żeby go nie było
widać dla byle kontrolera prosto z ulicy ? (:-))...
Mogę też być kurierem na Zachód, bo znam perfekt niemiecki i nawet
stosowne
papiery. Byle nie pakowano mi jakichś malutkich paczuszek z proszkiem pod
tapicerki, w oponki, czy do baku (:-))... Do ciężkiej pracy fizycznej się
już nie nadaję (48 lat), ale mam jeszcze prezencję i całożyciowe
doświadczenie zawodowe technika-elektronika w technicznej służbie polskiej
RTV + wszelkie możliwe różności, włącznie ze szklarniową uprawą ogórka i
pomidora na przełomie 70/80, gdy to jeszcze miało resztki sensu w tym
kraju
(:-))...
Szukam pracki we Wrocku na czerwiec / lipiec, może dłużej. Jako wspomniany
w
tytule akordeonista - mogę grać 3 dni pod rząd i się nie powtórzyć
(:-))...Goście będą zadowoleni, zaręczam. Mam dświadczenie
knajpiano-weselne
(:-)), Ale gram na nieco wyższym poziomie (:-))... A może ktoś potrzebuje
człeka do jakiejś produkcji gdzieś w piwnicy / na strychu ? (:-))...


Oto czlowiek Renesansu !!!

Sly


HARMONIA to zgodne współbrzmienie (niekoniecznie dźwięków)
akordeon to klawiszowy instrument muzyczny na którym można fałszować gdy
ktoś nie umie grać.  :D
Jakoś nie widzę analogii.  :-)


Nie widzisz, że w stosunku do ciebie robi sobie jaja w uszczypliwy sposób ?

silvio


zalezy w co lub na czym - ja gram na akordeonie od 20 lat, na futach od
momentu, kiedy kosztowaly cos 980 lub ciut nizej - nie przypuszczalem ze jak
dobrze pojdzie, bede znow mogl kupowac je w tej cenie ...lza sie w oku kreci

| mysle, ze do konca bessy to nie wielu dozyje bez szwanku na zdrowiu
(zawal,
| wrzodu, palpitacje serca, wylewy, nerwice ...)
| Nareszcie gielda zakonczyla okres przedszkolny i jest prawdziwa gra dla
| prawdziwych mezczyzn.
| Kto wytrzyma te stresy ten sobie geny udoskonali, jak przezyje.

Taaak.... rok z zycia misia albo innego byka należy liczyć
co najmniej podwójnie , jak w przypadku domowych siersciastych stworzeń.
Przyznac sie bez bicia kto tu gra najdłużej... ? ;))))

Art



Hej chlopaki!

Jestem przy komisjach egzaminujacych studentow roznych szkol
podyplomowych.
Moge naganiac klientow albo zlecac osobiscie prace dyplomowe.


(...)
Za www.radiozet.pl :
"Kasia Piotrowska
W Radiu ZET od ponad dwóch lat. Wcześniej w Radiu Gdańsk.

Absolwentka politologii UG. W przeszłości trzy lata nauki gry na akordeonie
(rodzice pragnęli, by dziecko grało w jakimś zespole, ale nie wyszło). Wtedy
nie myślałam, że będę pracowała w radiu, kiedyś wydawało mi się niedostępną
hermetyczną puszką. Kilkanaście lat później to, co niewyobrażalne, stało się
faktem i cieszę się z tego.

W Gdańsku od zawsze, czyli od urodzenia, a więc już 29 lat.

Lubię to miasto, muzykę U2 i słodycze, które pochłaniam tonami. Moim
marzeniem jest zobaczyć płaskowyż Nasca w Peru. "

Czyżby prowokacja?

Andrzej


Jechalem wczoraj czworka ze Srodki w kierunku
Centrum, kolo katedry wsiadlo do tramwaju
dwoch gosci, jeden z harmoszka drugi z gitarka
i grali jakies latynoskie piosenki;)
Czy to taka nowa inicjatywa mpk, majaca umilc
podroz pasazerom?? ;)


Kiedys we Wroclawiu jezdzili falszujacy na akordeonach Cyganie.



Kiedys we Wroclawiu jezdzili falszujacy na akordeonach Cyganie.


Wtedy to w niejednym mieście jeździli romscy kloszardzi (czesto same
dzieci) - grali i zbierali pieniądze do plastykowych kubków po coli...
BTW osobiście jestem zdania, że jeżeli tacy grajkowie nie są
nieestetyczni/brudni i nie są natarczywi w zbieraniu pieniędzy, to ich
działalność jest nawet przyjemna. Najlepsze wrażenie (o ile tak to można
nazwać) wywarło to na mnie w paryskim metrze. :-)

pzdr.



| Nie wiem co mam robić, aby zostać zwerbowanym... dajcie mi chociaż
| jakieś wskazówki. No bo ja naprawdę chcę!!!

że nawet do sekty się nie kwalifikujesz, ale to byłoby złośliwe ;D


No problem leży w tym, że ja bardzo bym chciał się załapać... zobaczyć,
jak to od środka wygląda... :)
Ćwiczyłem trochę u Tymochowicza, więc może mi się uda i guru zostać ;P

| Ich sprawa ;) Skoro nie potrafią mnie zwerbować - nie są w ogóle
| groźni...
| A pobić mnie raczej też nie pobiją.
Świadkowie Jechowy raczej nie, ale z innymi to różnie może być :)


Nec Hercules contra plures, ale jak mówię, nie spotkałem jeszcze ANI
JEDNEJ SEKTY.

| Taaak? Aikido to... sekta.
| Nie wierzysz?
| http://cygnus.et.put.poznan.pl/~dlugosz/prywatne/opracowania/aikido/a...
AIKIKAI! Znam sekcję (na szczęście konkurencyjną) z tej federacji, która
głosiła miłość i harmonię. W związku z tym kazdy trenujący musiał
nauczyć się grać na akordeonie, a na temat "miłości" przemilczę plotki. :D


Ze wszystkiego można dziś zrobić sektę. I to właśnie...

| No ja akurat wiem, co to. Ale inni wiedzą, że to sekta! i to bardzo
| groźna...
Jasne. Podobnie jak paranauki :D


No właśnie. Po prostu niesamowite zagrożenie...



napewno trzeba cwiczyc, ale jednak musisz sie oprzec na pewnych wrodzonych
predyspozycjach, tak jak sa tacy, ktorzy nigdy sie nie naucza grac na
akordeonie (chocby katowali sasiadow calymi dniami) to sa i tacy, ktorzy
sie
nie naucza OOBE


Hmm to tylko mitologia- kazdego da sie nauczyć grac na jakims instrumencie-
trzeba tylko odpowiedniego podejscia bo trening to jednak nie wszystko.

(...)


elka-one


Nocoty, Elu! Ja tylko coś tam bąknęłam na początek.
Mnie jesień dopadła szybko i niespodziewanie, inni żyją
jeszcze wspomnieniami sierpniowych wycieczek po górach.
Ale to tylko kwestia czasu... Zobaczysz te rwące potoki łez,
wiadra żalu, bukiety tęsknot, pęki melancholii (czerwonych, ofc).
A wszystkie pochmurnookie poetki zaczną sobie nucić:
"To było wieczorem w Europie, może w Holandii, może w Belgii.
Gwiazdy lśniły jak lampki na grobie i szumiał wiatr taki wielki.
Bo już jesień grała coraz szybciej na akordeonie złotym
i leciały nad dachami skrzypce, liście, klarnety i fagoty (...)"
(czyje to? Nie pamiętam, ale i tak nucę ;)
Ja wiem, czy smutno? Zawsze sobie (i innym) tłumaczę, że to
tylko kwestia fazy tak zwanego cyklu. Może po południu napiszę
coś o skaczących kasztanowych ludkach, albo o dziecinnym
wózku, co po parkowej alejce toczy się ze śmiechem w ptaki?

przekornie - wesoło pozdrawiam
MAG :)



[...czytelnicy piszą - Mirosław Bańko odpowiada...]

| Ze spacją. Chyba jedyny wyjątek to znak procentu umieszczany
| bezpośrednio po liczbie, np. 100%.
| - Mirosław Bańko

Jedyny?!

A stopnie kątowe, lub minuty, lub sekundy (np. 54o49'54"N 18o20'20"E,
tylko ,,o''powinny być podniesione) to pies?  Nie ma specjalnych
powodów, żeby polonista albo językoznawca nigdy w życiu nie słyszał
o współrzędnych geograficznych.


Mówią, że dżentelnen umie grać na akordeonie, ale sie tego wstydzi.
Podobnie ci, o których teraz mowa, mogli słyszeć o współrzędnych
i innych strasznych rzeczach, ale pewnie czują, że z tego powodu
powinno im być wstyd.


Jarosław Sokołowski:

Mówią, że dżentelnen umie grać na akordeonie, ale sie tego wstydzi.
Podobnie ci, o których teraz mowa, mogli słyszeć o współrzędnych i
innych strasznych rzeczach, ale pewnie czują, że z tego powodu
powinno im być wstyd.


Ale ten bezwstydnik mówi o procentach, jakby były jego własne.
Zakazać mu procentów!  Albo sprzedać wyłącznie w pakiecie razem ze
współrzędnymi.

 - Stefan


ja mam klopoty? sempiterna byl uprzejmy nie wpuscic do publicznego
srodka transportu czlowieka z instrumentem, czlowiek ten NIE GRAŁ


Jak miał akordeon z przodu na paskach, to na pewno zamierzał grać, bo nie
transportuje się instrumentu w ten sposób.

Watpię, żeby Sempiterna zatrzymał człowieka z akordeonem spakowanym.

Czujesz różnicę?

Beno


| ja mam klopoty? sempiterna byl uprzejmy nie wpuscic do publicznego
| srodka transportu czlowieka z instrumentem, czlowiek ten NIE GRAŁ

Jak miał akordeon z przodu na paskach, to na pewno zamierzał grać, bo nie
transportuje się instrumentu w ten sposób.

Watpię, żeby Sempiterna zatrzymał człowieka z akordeonem spakowanym.

Czujesz różnicę?


Zrozum, że ten troll tylko rżnie kompletnego idiotę, bo chodzi mu o to żeby
wywołać jadkę na grupie, a następnie onanizować się przed monitorem czytając
pyskówkę w której wziął udział. Strata czasu :-)

pdr
Olo


Dawno temu graćem z jakim ś zespoćem kaszubskim. Graćo nas w sumie 3 osoby, ta ączyćo chyba 8 osób. Wysiadamy z autobusu, przebieramy się w stroje kaszubskie... Nagle jeden tancerz grzeje do nas i krzyczy:
- Kur..., wzi ąćem z magazynu 2 prawe buty!
Kolega akordeonista dać mu swój lewy, sam grać w dwóch prawych. Co się na niego spojrzaćem, to w śmiech... Nic tam chyba nie zagraćem.

Ja widzę, że forumowicze s ą maćo romatyczni. No jak nie możecie kocha Ś tAAAAkiej orkiestry
Jak widzę to zdjęcie przypomina mi się taka piękna piosenka:
"Babcia staća na balkonie, dziadek doćem defilować" [i tu, z zwi ązku z mćodym wiekiem pisz ącego i brakiem zdolno ści muzykalnych, przerwę]
Jak wiadomo z tego szlagieru, że dziadek po ślubić babcię. Może to nie wielka orkiestra, ani nawet dęta, ale trzeba doceni Ś, że Panowie "muzycy" się staraj ą . Pulsuj ący rytm zapewnia bęben, akordeon gra prost ą muzkę, solista śpiewa piosenki o mićo ści. Może jaka ś panna "poleci"?
Proszę niechaj drodzy Forumowicze zauważa fakt wszyscy grajkowie s ą na topie, nosz ąc wszyscy czapeczki z daszkiem - pewnie tzw. hip-hopowcy

Przypadkowo wczoraj weszłam na trójkę, a tam taka uczta...... ....zastęp akordeonistów gra Kasz Ťbscz Š jezora....
Nawet nie wiedziałam, że Kaszubi pobili taki rekord

Dzie ą Jedno ści Kaszubów 19.03.2006r.

W dniu 19 marca 2006 roku w Tuchomiu pobito rekord Polski i świata w jednoczesnym graniu na akordeonie. 114 akordeonistów z całego Pomorza zagrało utwór ks. Antoniego Pepli ąskiego "Kasz Ťbscz Š jezora, kasz Ťbsczi las". Organizatorem "bicia" tego swoistego rekordu był Marek Wantoch-Rekowski, orkiestr ą dyrygował Paweł Nowak. Ten ostatni przyjechał do Tuchomia ze swoim muzeum akordeonów. Dużym zainteresowaniem cieszył się też turniej gry w "Ba śkę" i występy zespołów regionalnych. Można też było kupi Ś piękne hafty, diabelskie skrzypce, no i oczywi ście ... tabaczkę.

Akordeoni ści musieli zagra Ś jednocze śnie i sko ączy Ś w tym samym momencie- oczywi ście wszystko się udało! Piękna kaszubska pie ś ą oraz widok i d źwięk tylu akordeonów poruszyły serca obserwatorów a u niektórych z nich można było zauważy Ś łzywzruszenia.
Wyczyn akordeonistów zostanie zapisany w Księdze Rekordów i Osobliwo ści.


Powiedzcie mi tak szczerze dziewczyny czy wy tak bardzo lubicie jak chlopak gra?
Tak. Lubię jak mi MĘŻCZYZNA gra. Lubię też jak śpiewa. I połączenie też lubię. Nawet jeśli nie jest w tym wybitny. Jednak spuściłabym zasłonę milczenia i zerowe wrażenie by na mnie zrobił ktoś kto robi takie rzeczy tylko żeby mieć powodzenie.

Kobieta nie jest istotą głupią. Kobieta widzi kiedy ktoś coś robi z sercem, pasją czy po prostu to zwyczajnie lubi, sprawia mu to przyjemność czy odwala cyrki jak pajac tylko po to żeby komuś zaimponować. Jeśli to pierwsze - robi to wrażenie u mnie, ale nawet niekoniecznie jeśli o gitarę chodzi. Choć wolę chyba żeby grał na gitarze niż akordeonie. Przyjemniejszy instrument. Jednakże to drugie uważam za żałosne i nic więcej. To nie musi być gitara to mogą być motory, bilard, programowanie czy robienie stron www, ale sęk żeby to była autentyczna pasja czy hobby - to wtedy przyciąga.

ja bym pojechał na twoim miejscu na jakąś dobra stacje diagnostyczna która ma na wyposarzeniu tzw potocznie "targaniec".jest to urządzenie na które wjeżdza sie przednimi kołami na takie metalowe podstawy,nastepnie mechanik wchodzi w kanał i włacza urządzenie.działanie urzadzenia polega na tym ze wykonuje lekkie ruchy kól do wewnatrz i na zewnątrz pod wpływem rozsuwania i ponownego schodzenia sie podstaw na których stoja koła.wyglada to tak jakbyś grał na akordeonie-ściskał i znów go rozciagał.wtedy łatwo gołym okiem wychwycic luzy w drążkach kierowniczych,luzy na łozyskach,sworzniach i tym podobnych.badanie trwa chwile i nie powinno być drogie a dużo moze Ci powiedzieć

Wiem, że z ogromnym opóźnieniem ale kiedyś trzeba się przedstawić. Więc w listopadzie skończę 17 lat (187cm/70kg ). Chodzę do 2 klasy LO na profilu mat-inf. Moim ulubionym zajęciem jest Piłka Nożna (w którą gram prawie codziennie ) i oczywiście komputery. Niestety nie jestem specem w tej dziedzinie ale staram się rozwijać w tym kierunku samodzielnie (bo na szkołę to nie można liczyć) co było jednym z powodów zapisania sie na forum WGK. Jednak jak mogę tak staram się pomagać tutejszym forumowiczom.
Co do instrumentów to uczę się (od dwóch lat) grać na akordeonie i nawet mi to wychodzi - specjalność: walc wiedeński.

PS: Zapraszam do nas latem na truskawki.

Mówiąc o spójnej płycie wcale nie mam na myśli jednorodnej. Chodzi bardziej o to aby była piosenka, która wyraźnie zaczyna płytę, taka która ją kończy i pozostałe, które budują muyczną całość.

Wydaje mi się, że zespół Edyty jest w stanie grać bardzo różnie, co chyba widać na koncertach. Poza tym Lunatique zdaje się być taką mieszanką różnych styli związanych z chill-outem, jest trochę gitar, akordeon, trochę elektroniki. Album może pięknie rozwinąć każdą z tych konwencji.

Jeśli ktoś już teraz chciałby posłuchać muzyki w takich klimatach (przynajmniej wydaje mi się, że tak może album Edyty brzmieć) to polecam składanki Cafe Del Mar, albo autorskie albumy DJ'a, który złożył pierwsze albumy z wyżej wymionej serii - Jose Padilla.

Wracając do tematu piosenki: słyszałem dziś Lunatique w Trójce, w piątek ma być propozycją do listy przebojów.

Tak jest panie kapitanie Raga Ja pykam na garkach od 7 lat z większymi, badz mniejszymi przerwami, przewinęłem się przez parę zespołów, a mój ukochany zespół nie działa ze względu na wyjazd basisty i gitarzysty za chlebem za granicę ale w październiku wielki powrót:) Perkusja Rulez !! W podstawówce uczyłem się grać na akordeonie, basie i jak pewnie każdy na gitarze, ale do dziś została mi tylko perka, której jestem oddany do końca.

Raga LOBO to mój ulubony komiks total vendeta & brutal PZDR !!

Zaczne od początku, nie gram zarobkowo tylko czysto hobbistycznie. Wcześniej mmiałem yamahe qs300 i głównie do niej mogę porównać. Pod wzgkędem brzmienia i obsługi Pa500 powala Yamahe. Duży dotykowy wyświetlacz bardzo ułatwia prace.
Masa świetnie brzmiących barw, super realistycznych, czuć tą przestrzeń. Sporo akordeonów-jest w czym wybieraćwczesniej miałem tylko kilka w yamaszce i to bardzo nie ciekawych fajne gitarki zwłaszcza RX,saxy, zestawy perkusyjne - miodzio
Jeśli chodzi o style to brakuje mu fajnych dance typu Ibiza z Yamahy ale zawsze można sobie wczytać z karty do pamięci (2 banki po 32 style) dużo jest styli biesiadnych,szlagierów i nie tylko, jest w czym wybierać. Wczytuje wszystkie pliki bardzo szybko i można w dodatku 2 midy uruchomić jednocześnie. Możliwości ma ogromne,ale za krótko go mam żeby je teraz opisać. Natomiast wykonanie jest słabe - tani plastik - coś za coś. QS300 była pancerna
Wcześniej bawiłem się w sklepie Yamaha PSR1100 i mnie nie powaliła. W stosunku do QS-a nie było dużego skoku pod względem brzmienia. Ofszem miała fajne niektóre barwy ale to wszystko brzmiało zbyt słodko i mało realistycznie. Testowałem jeszcze rolanda E50 ale również czegos w nim brakuje, zamulony(porównująć do e80) i barwy ma jakieś takie suche bez "połysku" .
Jak dla mnie nie ma lepiej brzmiącego keyboardu w tej cenie i moge z czystym sumieniem go polecić Jedrak radze samemu przetestować te instrumenty dobrze by było też na paczkać.

Witam, wszystkich forumowiczów.
Otóż stoje przed dylematem wyboru syntezatora/workstation i ciężko mi się zdecydować dlatego prosze was o opnie i porady. Instrument miałby mi służyć jako drugi klawisz (chałturka) jako że posiadam keyboard (roland E-50) z którego gram głównie z łapy. Potrzebuje więc czegoś dobrze brzmiącego tj. z ciekawymi pianami, akordeonami, saksofonami no i oczywiście typowymi brzmieniami syntezatorowymi. Kwota jaką chciałbym przeznaczyć na ten instrument to max. 2000 pln. Przymierzałem się raczej do czegoś używanego, bo w tej cenie na nowy sprzęt dobrze brzmiący nie ma co liczyć
Zastanawiałem się nad takimi modelami jak:
-korg x3
-korg x5
-korg n364
Prosze doradzcie co o tym sądzicie a może inne propozycje? Chętnie się zainteresuje.

Mam wiec pytanie nie wiem czy slyszałeś gdzieś PA800 ale jeśli tak to powiedz mi czy brzmienia w S900 są porównywalne do PA800 czy PA800 je bije na maxa i nie ma oczym mówić ??
Grałem pół roku temu, ale był w nim jeszcze ten "stary" OS. I moim zdaniem brzmienia takie jak saksofony, gitary, czy nawet akordeony Yamaha ma lepsze (na swoich głośnikach, na nagłośnieniu troszkę inaczej to wygląda...). Bas i perka w Korgu lepsze, bardziej wyraziste...

Witajcie pomóżcie co mam wybrać na wesela i zabawy taneczne, karnawały i festyny oraz dancingi

Chce prfesionalny sprzęt:

Bardzo zależy mi na brzmieniach
Chodzi mi o taką czystą wyrazistą perkusie
Bardzo zalezy mi na Akordeonie i Saxie

Po prostu chce taj jak by grał 3/4 osobowy zespół
nie chce ROLANDA

czym sie rózni 64 łosowa polifonia a 128

Mam w tej chwili PSR-1500 i nie chce znów słyszec tych samych brzmień w midi

Po prostu chce zrobic wielki skok dla siebie i moich uszu

o taki efekt muzyczny mi chodzi jak w tej piosence (MOJEJ ULUBIONEJ):

http://atian.wrzuta.pl/au...iary_-_wodko_ma

WIEM NIGDY NICZYM NIE ZASTĄPIĘ TAK GRANEJ MUZYKI ALE CHOCIAŻ BARDZO ZBLIŻONĄ

WIEC PROSZE O SZCZERĄ ODPOWIEDZ

Apropo grania z podkładem na klawiszu w kościele to prawo kanoniczne zabrania udziału w liturgii takich instrumentów jak perkusja, akordeon,gitara elektryczna, bas i jeszcze innych ale nie pamiętam dokładnie. Ale oczywiście jeśli się to jakoś rozsądnie połączy to nikt się nie sprzeciwi, ale nie bez przesady. znam schole które grają z akordeonem czy jakimiś przeszkadzajkami i doskonale im to wychodzi. ale to nie perkusja, tylko przeskadzajki różnego rodzaju, basu w kościele też się nie spotyka. a w takim tanim keyboardzie nie masz edycji styli czy padów żeby coś takiego zrobić. co innego jak są żywe instrumenty, czy dobry klawisz a co innego tani keybaordzik. a z grugiej strony lepszego keyboardu nie wstawisz do kościoła, dlatego ja bym został przy właśnie takiej Unitrze B 11 czy czymś podobnym. Czy nie lepiej poszukać kogoś kto gra na gitarze i np akordeonie i zaprosić do współpracy?

Apropo grania z podkładem na klawiszu w kościele to prawo kanoniczne zabrania udziału w liturgii takich instrumentów jak perkusja, akordeon,gitara elektryczna, bas i jeszcze innych ale nie pamiętam dokładnie.


Haha Nawet nie wiedzialem ostatnio gralismy na papieza z perkusja, basem, pianinem i gitara elektryczna na mszy i po mszy i zaden z ksiezy sie nie przyczepil 1 lutego gramy koledy w tym samym skladzie i tez narazei nic nie mowia

jestem tu nowy i na wstępie pragnę wszystkich przywitać

proszę o jakąś sugestie w doborze klawisza drogą eliminacji pozostały mi do wyboru chyba tylko te dwa instrumenty czyli pa500 i S700 interesuje mnie tylko nowy klawisz potrzebny do gry w domku dla siebie (fajne podkłady i brzmienia (akordeon organy i może jakieś syntetyki)) do tej poty używam psr330 i stwierdziłem ze pora na coś nowego gram tylko z łapki ale myślę, że może warto pobawić się jakimiś midami itp. Pewnie oba te instrumenty będą dla mnie wielkim skokiem do przodu.
pozdrawiam wszystkich i proszę o pomoc

Witam:) W sumie ja posiadam Yamahe Psr-2100...ale miałem okazje grać na psr s900...I pod względem brzmieniowym s900 mnie zaskoczyło pozytywnie:)...Zależy też do czego będziesz potrzebował ten instrument...? Czy do użytku domowego? Albo gdzieś na jakieś hałtury...zabawy,wesela,itp?...W tym przedziale cenowy z nowych instrumentów myśle że Yamaszka jest najlepsza...bo te wszystkie korgi,rolandy to sobie możesz darować...a Yamaszka ma bardzo fajną barwe:) w sumie większość pochodzi od Tyrosa 2,z tego co wiem...np...saksofony,akordeony,gitary brzmią super...Podkłady też są całkiem niezłe...a przedewszystkim te dance`owe...perkusja ma fajny wykop i brzmienie,więc można pograć fajne dyskotekowe kawałki...na zabawach...To już twja decyzja ale...za te pieniądze jest to bardzo dobry instrument...I zależy gdzie będziesz go używał...Jak by co to pisz na gg...to moge Ci pomóc...Pozdrawiam:)

Roland G-800 podobno zacny instrument, nie słyszałem, żeby ktoś narzekał, a znam kilka osób, które zamieniły nowsze parapety na właśnie takiego Rolanda.

Yamaha E-303 to jest raczej dla dzieci...

Pozostałych nie znam, ale raczej to nie to czego szukasz...

Generalnie nie pchałbym się w ogóle w coś co jest na dyskietki.

Będziesz grał ze stylami? Bo nie wiemy czy szukać wśród keyboardów czy bardziej syntezatorów?

Z keyboardów nie widzę na allegro nic ciekawego w tej cenie - jedynie mi przychodzi Yamaha PSR-S500 na myśl za ok. 2400 zł. Jeśli chcesz w domu pograć ze stylów, używać brzmień takich jak saksofony, akordeony itd. to polecam, wszystko co potrzebujesz dodatkowo możesz trzymać na USB...

Z syntów widzę:
- Yamaha DX7 - legenda, zaliczana do instrumentów stulecia!
- Yamaha QS300 - swego czasu bezkonkurencyjna

Temat jest ogólnie trudny, bo nie wiem dokładnie czego potrzebujesz i chyba sam nie wiesz dokładnie bo pytasz czy keyboard czy syntezator czy jeszcze coś innego

Pozdrawiam

klasa średnia to yamaha psr 3000, s 700, korg pa500, roland e-60....

do zespołu w którym grać będą gitary, perka najlepszy będzie synth jakiś - n364 jest za tę cenę osiągalny... dużo będziesz korzystać napewno z synthów padów i tego rodzaju barw więc pakowanie się aranżery z odtwarzaniem midów, barwami od piana po flety i akordeony przy tym rodzaju muzyki jest raczej bez sensu...lepiej syntezator z możliwością edycji barw i tworzenia własnych chórów padów itp

style z yamahy przerobisz w programie Style Works 2000 Universal

Przerobisz ale jak na Korgu juz przerobione odtworzysz, to będziesz mieć takie dźwięki na ścieżkach tego stylu, że głowa boli. Ja kiedyś ściągałem style z Korgów, Rolandów, Technicsów, przerobinych na Style Works 2000 Universal i jak odtowrzyłem na moim instrumencie, to poprostu masakra. Techno było jakieś arabskie czyli: perkusja analogowa, a nie dance'owata, banjo grało zamiast jakiegoś synth.'a itp.

Tutaj jeden z kolegów - "wacekd" nagrałe kilka utworów. W którymś z nich jest akordeon, ale z Korg'a PA500, ale to prawie żadna różnica.
OTO LINK: http://www.wacekd.prv.pl

X1 chyba lepiej brzmi ( oczywiscie jak dla mnie ) ma sampler tzw. vokalizer i naprawde piekne barwy saxów akordeonów synth .


Solton od początku kładł nacisk na "naturalne brzmienia" SD1 był pierwszym gdzie zastosowano live drums,które naprawde świetnie brzmiały.Kto ma ucho i potrafi odróżnić plastik od grania doceni Soltona-nawet poczciwego MS60.Do dzis posiadam egzeplarz MS50-służy bez awarii...Mozna go nabyc w cenie ok 1600-1800pln w naprawde dobrym stanie.

Jestem tu nowy i zaczynam przygody z keybordem (już kiedyś , dawno grałem). Chciałbym się poradzić fachowców co kupić, już kiedyś miałem yamahy , ale to dawno temu z 8lat temu i je sprzedałem .
Chciałbym wiedzieć czy warto zainwestować i kupić np Yamaha PSR-s900 lub podobny cenowo sprzęt , czy np kupić sobie Roland GW-8 . Zaczynam naukę gry prawie od początku pomijając znajomość nut i akordów..
Zależy mi na chyba bardziej na brzmieniach sax, akordeon, gitara. pianino aby były jak najbardziej realne.
Drugie pytanie to czy jeżeli już np sprzęt za ok 5000tyś , czy to ma sens , czy zanim zdążę się nauczyć dobrze grać , zaznajomię ze sprzętem i zacznę wykorzystywać to co oferuje to na rynku pojawią się keybordy z megamegavoice lub superarticulation8

Bardzo proszę o pomoc w wyborze , nie chcę wydawać pieniędzy jeżeli by to nie miało sensu zwłaszcza że jeśli chodzi o sprzęt za 5000tyś to raczej raty .

Dzięki

Dzięki Agaart za info. No cóż , nie spodziewam się żadnej rewelacji po CD30. Będzie okazyjnie wykorzystywany głównie do zagrania paru walczyków, polek, marsza itd. Zależy mi głównie na podstawowych barwach takich jak akordeon, organy, sax, tąbka itd. Dlatego pytam głównie o takie zastosowanie Miałem kiedyś GEMa WS2 i stylowo, barwowo do takich rzeczy nadawał się zdecydowanie lepiej niż np Roland E70. Miał coś takiego z włoskiej naleciałości że przyjemnie się na tym grało CD30 to niby nowsza wersja więc mniemam że nie powinien być gorszy Mam okazję zamienić się na niego z notebookiem. Kasy narazie nie ma, więc wszelkie inne GEMy czy Soltony nie wchodza w grę

jestem 20 latkiem i pragne grac szanty folk celtycki itp itd gram na akordeonie guzikowym mam na swoim koncie porzadne osiagniecie i chce wykorzystac moje zdolnosci w grze szant. mieszkam i studiuje w lodzi jesli jest ktos chetny piszcie na mojego maila ku przypomnieniu
z gory dziekuje

janko_muzykant87@wp.pl

edit by Vieri// Troszkę pozwoliłem sobie wyedytować... Szanuj proszę naszych użytkowników, zaglądaj do tego tematu... Wszelkie odpowiedzi typu: "Ja chętny" etc. powinny być dodawane właśnie tutaj, po czym dopiero winien nastąpić kontakt na PW, lub mejla. Adresu pocztowego nie wykasowałem, bo jest to jedna z bardziej wyjątkowych sytuacji, gdzie nie było to konieczne... Bez ostrzeżenia tym razem... Pozdrawiam

Przede wszystkim ale nie tylko - grą na akordeonie można służyć przecież na spotkaniach ewangelizacyjnych, nie wspomnę już o spotkaniach poszczególnych wspólnoty. Jeżeli ktoś czuje, że chce służyć Bogu i ludziom w taki sposób w granicach rozsądku - czemu nie.
Grazialewa wypowiedziała się w liczbie mnogiej, ja wypowiadam się pojedyńczej i całkowicie subiektywnie.
Pozdrawiam krajanina (tak na marginesie - z której wspólnoty?)

Śpiewałem przez pewien czas w zespole reggae..lecz czas i miejsca nas rozdzieliły..nieodłożyłem jednak gitary (a nawet dokupiłem sprzęt) :mrgreen:
pomysłów w głowie dużo..lecz ludzi w Poznaniu do grania mało..
Mam demko mojego dawnego zespołu..dobre czasy kto zainteresowany niech sie odezwie
Gram na gitarze, śpiewam, na bębnie też dam rade :P
W zamierzeniach harmonijka ustna i akordeon

Connor
Małe poprawki:
1. Zespół Meltrad ma sie dobrze i gra cały czas
2. Aktualny skład zespołu prawie sie zgadza, ale prawie robi wielka róznicę :)

Skład zespołu:

Tomasz Winiarski - gitara, śpiew, teksty
Paweł "Dżanas" Janas - gitara elektryczna
Marcin "kOzzy" Kozakiewicz - akordeon, harmonijka ustna
Marek Bazior - bass
Marek "Fala" Gajewski - perkusja

czasami gościnnie za "kOzziego" gra z nami Jarek "EthNotrans" Żeliński ze swoimi flecikami i innymi róznymi

3. Od roku zespół wystepuje wyłacznie w pełnym składzie z perkusją - wszędzie!!! w Irishu również!!!
4. Piosenka "7 pijanych nocy" nie jest utworem autorskim Dud Juliana - wykonywali ją na tej samej zasadzie co my - czyli własna radosna wersja:)
Pozdrawiam
Marek - MELTRAD BASS

p.s. w miare aktualne "meltradowanie" znajdziesz tutaj: http://pl.youtube.com/watch?v=aXYcRVxXWr0



Pchnąć w tę łódź Jeża to taki zespół, który nie dawno pojawił się na scenie szantowej, jednak zbiera laury na wszelkich konkursach!
Ponieważ na ich nazwie łamią sobie języki wszyscy, a konferansjerzy ćwiczą dykcję, mówi się o nich po prostu: Jeże.
Zespół gra muzykę folkową z tekstami o tematyce morskiej. Prawidłowo ich nagłośnić to nie lada wyzwanie dla akustyka, bo grają na wielu instrumentach. Naliczyłam siedem: skrzypce, 2 gitary (?), akordeon, bodhran, didgeridoo i taki dzbanek, który nie wiem jak się nazywa - niech mnie ktoś poprawi jeśli coś pominęłam.
Na ich koncertach panuje zasłuchanie, bo śpiewają wręcz mistycznie. Ale mają też dużo utworów bardzo żywiołowych.



Z utęsknieniem czekam, aż wyjdzie ich pierwsza płyta.

Pozdrawiam wszystkie Jeże i Jeżynki (szczególnie Justynkę - moją ulubioną sceniczną skrzypaczkę, która się ładnie uśmiecha do mojego aparatu ;) ) oraz drogich forumowiczów, zapraszając jednocześnie do wymiany opinii o Jeżykach przesympatycznych.

Kto może powiedzieć, jaką nową piosenkę wykonały w sobotnio-niedzielną noc Perły i Łotry?
--

Aha, Michał Nowak zwrócił mi prywatnie uwagę, że "Niziny Virginii" są grane przez Mechaników Shanty dość często na koncertach. Powiem w ten sposób - utwor pojawia się na długich koncertach, zas na krótszych rzadko. W zeszlym roku byłem na wielu występach Mechaników i znam proporcje.

Ciekawostka zas taka: Z reguły gitara basowa (a raczej w tym utworze kontrabas) Jacka tworzą sekcję rytmiczną z basami akordeonu Bebika. Na PPP Bebika nie było - pozostał bas Jacka - a Jacek zagrał na gitarze basowej (właśnie nie na kontrabasie!) szalenie ciekawie i nowoczesnie -- sam tworząc sekcję rytmiczną -- i właśnie to przede wszystkim chciałem przekazać.
---

Koryguję wpadkę: Chodziło o Dzikiego Włóczęgę (nie Wędrowca). Napisałem z rozpędu bo pomieszały mi się tytuły "Irish Rover" i "Wild Rover"

No panowie, tłumaczymy się

Etatowy perkusista, znaczy się Piotr, wyjechał z żoną na wycieczkę 'zagramaniczną' chyba - a Krzysiek całkiem nieźle radzi sobie na bębnach (raz nawet na próbie siedział za perkusją i grał "stopą" i "hi-hat'em" , a w rękach trzymał gitarę .... i też grał ). Natomiast Jacek grał na gitarze, bo ... w nagraniu nie ma akordeonu.
Żeby nie było wątpliwości - to oczywiście "playback" był - wszystkie powyższe okoliczności sprawiły że mieliśmy niezły ubaw i WIĘKSZOŚĆ z nas miała nieraz uśmiech na twarzy - niezwykle rzadkie zjawisko

(...)swoją drogą ma dość długą i zawiła historię... ale to kiedyś przy opowiem Tobie

A odnośnie głośników - to po prostu się inaczej podłączyliśmy (jakieś wzmocnienie czy coś...). Czy było lepiej słychać?

A nowa krew to Maciek - gościnnie z nami wczoraj na kaloryferze pomykał. Maciek gra też gościnnie w Synopie na naszej płycie... ale przyznam że jak dla mnie w pozostałych też było git (IMO)...


trzymam za słowo

a z tymi głośnikami - to brzmienie było wyraźnie mocniejsze bo od razu się rzuciło po zmysłach słuchowych

a ten Maciek to jakiś czas temu już pobrzdąkiwał z Wami ale chyba na tamburynie zdaje się ;) ( no chyba ze mam jakąś pomroczność jasną ;) a teraz zagnieździł się ze swoim akordeonem - i fajnie to wypadło faktycznie! co prawda słyszałam go tylko w jednym secie ale co zwróciło moją uwagę to to , że Pan wkłada serce w to swoje "kaloryferowanie" pełen power żywioł i współgra całkiem fajowo ! gra całym sobą

nice

Właśnie Łukaszu ...
Przecież sami mówiliście że chcecie iść też w klimaty poezji. Może wyeksploatujcie do końca pierwszy pomysł, zobaczcie co z tego wyjdzie. Sami zdecydujcie w którym kierunku chcecie iść i co grać.
Jak będziecie działać nerwowo, i od razu zmieniać np. instrumenty bo komuś do gustu nie przypało ( np. Trzeciemu :) )...
To Wasz zespół i wasza muzyka.

Teraz pytanie. Co zrobicie jak zanajdziecie gościa z akordeonem wdrożycie go i po kilku koncertach dojdą do was informacje - "bez sensu ten akordeon, klawisz był lepszy" ? Znowu wprowazicie zmiany ?

Witam i Pozdrawiam (Kwiatuch - jestem już cały niebieski)
Cieszę się, że "sprawa klawisza" spotkała się z tyloma komentarzami. Muszę jednak przyznać, że użycie klawisza w naszym zespole nie było spowodowane chęcią "postawienia się" czy szukania własnej drogi, lecz po prostu brakiem szalonego akordeonisty. Liczne krytyki przyspieszyły jednak i to znacznie decyzję o zmianie instrumentu (może by i został) (pewnie by i został). Opinie typu: "jestem za a nawet przeciw", utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że skazywanie samych siebie na stracenie (znamy nazwiska jurorów, u których klawisz nie przejdzie, rzadko też zdarza się festiwal bez któregoś z nich) jest bez sensu. Wiekszość kawałków klawisz i tak grał na brzmieniach akordeonu, tak że zmieni się głównie wygląd zespołu. Co do zaszczucia, to istnieje takie pojęcie.
Pozdrawiam. Ignac

Wracając do tematu Morże być...
Ja podobnie jak moja "błękitna imienniczka" poznałam ten zespół na Szantomierzu. Akurat weszłam do tawerny festiwalowej kiedy oni grali... tajfun energii! To była sympatia od pierwszego wejrzenia

"Bulijana" nuciła mi się przez caly weekend.

A chłopcy są zabawni i sympatymczni! Niezwykle kontaktowi
Co do klawiszy... kocham dźwięk "sytezatora marszczonego" (że o akordeonistach nie wspomnę ) więc cieszy mnie, że akordeon zabrzmi już na kolejnej waszej próbie

Buziaki dla całego zespołu Szczególnie dla Ignaca i Łukasza ! Mam nadzieję spotkać się z Wami gdzieś niebawem

(...) użycie klawisza w naszym zespole nie było spowodowane chęcią "postawienia się" czy szukania własnej drogi, lecz po prostu brakiem szalonego akordeonisty. Liczne krytyki przyspieszyły jednak i to znacznie decyzję o zmianie instrumentu (...) Wiekszość kawałków klawisz i tak grał na brzmieniach akordeonu, tak że zmieni się głównie wygląd zespołu.

Nie ma to jak lider... wpadnie i od razu wszystko jasne

Witam.
Jesteśmy już po pierwszych próbach z szalonym akordeonistą. Myślę, że zagramy już w tym składzie 22 września na Dniach Kultury Marynistycznej, na których to mamy zaszczyt wystąpić w takim towarzystwie, że czujemy się jak orzeszek w śmietance (wielkie dzieki dla chłopaków z Klangu za zaproszenie). Myliłem się mówiąc, że zmieni się głównie wygląd zespołu. Akordeon dodaje dużo smaku i klimatu, co doskonale rozumieją Kwiatuch i Kudłaty. Charekter zespołu pozostał i tego będziemy się trzymać. Chcemy grać z bitem bo jesteśmy bitowcami. Chcemy grać, bo daje nam to dużo przyjemności i satysfakcji. Był to pierwszy i ostatni (muzyczny oczywiście) kompromis z naszej strony. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za wiele życzliwości, z jaką się spotkaliśmy wsród Was.
Ignac

Teraz pytanie. Co zrobicie jak zanajdziecie gościa z akordeonem wdrożycie go i po kilku koncertach dojdą do was informacje - "bez sensu ten akordeon, klawisz był lepszy" ? Znowu wprowazicie zmiany ?
Ano właśnie - to Wy macie wiedzieć czego chcecie, bo komentarze ludzi dotyczące dosłownie każdego elementu zespołu w tym również muzyków, będą często krańcowo rozbieżne. Mnie się piano podoba a akordeon jeszcze bardziej - istotne jest tak naprawdę to jak tego użyjecie i na nic nie zda się wykorzystanie instrumentów, które rzekomo lubi JURY jeśli będzie to zrobione źle - sam o tym się raz po raz przekonuję, tzn. jak trudno być ZESPOŁEM
Oprócz tego na czym ważne też jest jak i co się gra - mi się Wasze piosenki podobały ze względu na żywiołowość i puls a także dzięki temu, że to Wasze autorskie utwory (i to nietuzinkowe - zalatywało niezłą poezją). Jedyne co mi przeszkadzało (ale to niekoniecznie Wasza wina) to momentami zbyt głośne granie, szczególnie w tych fragmentach gdzie jest tekst - pamiętajcie, że to piosenki a nie wyłącznie utwory instrumentalne

No dość tego 'mentorstwa" - naprawdę podobało mi się to co robicie w porównaniu do niejednej kapeli, którą usłyszałem w ciągu ostatnich lat. Zauważyłem zresztą całkiem sporo nowych fajnych zespołów, np. Matelot i Mordewind (sry za moje perkusyjne zboczenie).Dla zrównoważenia efektu dodam też Pawła Leszoskiego i Arka Wlizłę

FARBEN LEHRE
Atomowe zabawki
maj 2001

Obchodząca w tym roku piętnastolecie swojego istnienia wiecznie młoda,
bojowa grupa FARBEN LEHRE w XXI wiek wchodzi z naj wieższą i najzdrowszą
płytą w swoim fonograficznym dorobku - "ATOMOWE ZABAWKI".
Na krążku znajduje się 14 premierowych kompozycji oraz obfity bonus, który
stanowią trzy utwory z debiutanckiej "BEZ POKORY" oraz frywolna przeróbka
"Pożaru w Kwa niewicach" z repertuaru NIEBIESKO CZARNYCH.
Muzyka z nowej płyty bawi, podnosi na duchu, odreagowuje smutną
rzeczywisto ć,
a jednocze nie z gło ników płyną d więki obdarzone dużym ładunkiem
"atomowej", pozytywnej energii, przypominając o niepokornej naturze FARBEN
LEHRE.
Teksty na "ATOMOWYCH ZABAWKACH" układają się w pewien ciąg my lowy, co  w
rodzaju werbalnego klucza, natomiast muzycznie największymi atutami płyty
są: profesjonalne, energetyczne brzmienie, duże zróżnicowanie stylistyczne
oraz nieprzeciętna melodyjno ć poszczególnych kawałków. Ewidentnie daje się
odczuć, iż FARBEN LEHRE złapało drugi oddech, skutecznie łącząc duże
do wiadczenie (to już siódma płyta !!!) z młodzieńczą fantazją i wyjątkową
rado cią grania. Tu nie ma "opalania się" i d więkowego kunktatorstwa. W
zamian otrzymujemy solidną dawkę gitarowego grania...
Totalnie zaskakujące wydaje się być wykonanie (z akordeonem w roli głównej)
piosenki sprzed blisko 70-u lat, niegdy   piewanej przez niezapomnianego
mistrza komedii, Adolfa Dymszę - "A u mnie siup, a u mnie cyk...".
 Optymizm jakim emanuje ten utwór wywoła u miech na twarzy każdej, nawet
najbardziej zdołowanej i zdesperowanej jednostki. "ATOMOWE ZABAWKI" to
bardzo równa, solidna płyta, choć niewątpliwie na szczególne wyróżnienie
zasługują: transowa, hipnotyczna "Rozkołysanka", dynamiczna i zaskakująca
"To nie Ameryka", przyjemne "Zapasy z wielorybem", przebojowa "Matura 2001"
falujące "Nowe Helikoptery" czy klimatyczna "Choroba polska".
Zatem jak ATOMOWE to tylko zabawki, a jak ZABAWKI - to tylko atomowe !!!

ATOMOWE ZABAWKI - ZAWSZE  WIEŻE, ZAWSZE ZDROWE

FARBEN LEHRE : 0604-866913 (Wojtek)

www.farbenlehre.plocman.pl


Ladnie gra?
Gra w stylu wschodnio-wiejskim.
Nie ma wyczucia akustyki, nie ma glosu
(prawie go nie slychac),
nie potrafi znalezc odpowiednio eksponujacej
go akustycznie i wzmacniajacej niszy,
a poza tym - gra dawno juz przebrzmiale
bialoruskie kawalki dobre na wesele w Narewce
grubo po polnocy.


-Byłeś na weselu w Narewce, że tak mówisz?
W Narewce nie odbywają się wesela, gdyż nie ma tam sali, odpowiedniej na
przyjęcie gości,  lepszym przykładem byłyby Bondary /Karino?/
Oprócz  tego, wydaje mi się, że absolutnie nie znasz rosyjskiego, gdyż on
gra tylko rosyjskie - nie białoruskie /najbardziej znane/ piosenki.

A to, ze szybko biega po klawiszach
swojej harmoszki - niewiele jeszcze znaczy.


-To, że szybko biega po klawiszach znaczy, że jest dobrym akordeonistą, może
głos ma mały, ale nie fałszuje - zarówno, jak gra, jak i śpiewa.

Przydalby mu sie specjalista od marketingu
i zmiana repertuaru.


- Chyba sam jest specjalistą od marketingu, gdyż ustawił się w najlepszym
miejscu, może rzeczywiście o słabej akustyce, ale co mu przyszłoby z dobrego
brzmienia w miejscu, w którym nie byłoby ludzi? Jeżeli chodzi o repertuar to
zwróć uwagę, jak często ludzie się przy nim zatrzymują, aby go posłuchać.
Myślisz, że byłoby tak samo, jeżeli chodzi o piosenkę francuską? Wątpię..

Na przyklad piosenka paryska
w niszy kolo Desy albo chocby w tym
tunelu kolo podlasiaka.


-Jaki związek miałaby piosenka paryska z Białymstokiem, mimo, że też bardzo
ją lubię? Właśnie ten wschodnio-wiejski /jak go nazwałeś/ styl oddaje
nastroje słowiańskie, które można znaleźć tylko tutaj.

przeszkodzi Ci to mieć własne zdanie, nieprawdaż?
Pozdrawiam serdecznie
Gala


Witam!

przyznam, że do czynienia z Amigą to ja nie miałem (tylko z ATARI ST),
ale mam możliwośc kupienia  Amigi 1200 (cały komp. w obud. z klaw., pod taką
klapką od spodu jest też cos (;-)wsadzone - co???) i...
zajmuję się dźwiekim i jestem ciekaw, czy można wykorzystać Amigę1200 do
tych celów.
Jakby był jakiś porządny sekwencer MIDI + opis interfejsu MIDI to już jest
super,


Kup midi na giełdzie     amiga.com.pl/gielda około 30zł
ostatnio obiło mi się cuś takiego o oczy...
Z programów kombajn Camouflage darmowy -podobno odpowiednik tego z ST...
...nigdy nie widziałem tego na ST.
Inny programik też super Miditracker komercja o filozofii obsługi jak tracker.
octamed komercja ,

a zresztą w katalogu muzycznym na aminecie możesz sobie poszperac do woli.

Jakiś instrument z Midi najlepiej dwustronnym,
Grasz na instrumencie komp Ci to zapisuje a potem możesz się z tym bawić...
albo na odwrót...
Ja działam z "prostą?" Yamahą PSR230.    SUPER! jak dla nieprofesjonalisty.
Parę lat na akordeonie w młodości ,to ciut śmigam i na tym sprzęcie.
kilka lat temu (4?)kosztowała 13baniek ,ja kupiłem w grudniu za 330zet.
Taniej niż klawisze Midi do kompa (570zet rok temu), a jest to dodatkowo i
samodzielny instrument.
Nie mam czasu na wiele zabawy, to i za bardzo się nie ujawniam, może na emeryturze....
Prosty odtwarzacz przez midi  --- MIDIPLAY

Do PC Yamahy nie podłączałem bo jest IMHO stresogenny.
Z siecią ethernet AMI-PC pcuj daje mi wystarczająco czadu...
a młodzian giercuje i jest zadowolony z PC.  

poza tym, co w dziedzinie dźwięku można by z Amigą robić???
Z góry dziękuję za wszystkie sugestie!
aaa, poza tym, czy są jakieś porządne stronki o Amidze - takie kompendium
wiedzy ze zdjęciami modeli i opisami???
pozdr.


<tsb
Mariusz Jankowski

A1200/040/33/34ram/3,2Ghd/USRsportser33600/kingmax/vaweblaster/fg24/yamahaPSR230...


Do pierwszego tekstu wkradlo sie kilka bledow - wkleilem nie ta wersje co
trzeba:)
Korekty sa drobne ale umilaja czytanie

poprawione:

W październiku 2005 roku grupa przyjaciół tworząca do tej pory kapelę
Zespołu  Pieśni i Tańca Politechniki Warszawskiej postanowiła wyjść
naprzeciw
swoim muzycznym pasjom. Tak powstał pomysł stworzenia zespołu, który
umożliwiałby wejście w szeroki świat muzyki rozrywkowej. Pomysł
przedstawiono Rektorowi ds. Studenckich prof. nzw. dr hab. inż. Andrzejowi
Jakubiakowi, który od tej pory objął grupę osobistym mecenatem. Po tych
wydarzeniach, do zespołu dość szybko dołączyły nowe osoby. Poczucie związku
z Politechniką Warszawską, oraz duży udział studentów z tej uczelni w
składzie zespołu zaowocowały nazwą grupy. "The Engineers Band" to jednak nie
tylko inżynierowie. Big band jednoczy w sobie studentów i absolwentów niemal
wszystkich warszawskich uczelni.

W trakcie formowania  grupy stało się jasnym, że zespół obok dobrych
chęci jego członków potrzebuje też kogoś, kto nada całości odpowiedni
artystyczny kształt. Jednomyślnie zgodzono się, że odpowiednią osobą do
takiego zadania byłby Dariusz Łapiński, z którym większość zespołowiczów
miała przyjemność pracować jeszcze w ZPiT PW. Darek przyjął zaproszenie do
współpracy i dzięki jego ogromnej pracy zespół ma dziś w repertuarze wiele
wspaniale zaaranżowanych utworów.  Bogaty, nieustannie doskonalony i
powiększany repertuar jest niewątpliwym atutem zespołu. Można w nim odnaleźć
standardy muzyki rozrywkowej, tanecznej, wielkie przeboje muzyki pop czy
rocka zarówno w wersji wokalnej jak i czysto instrumentalnej.

Praca kompozytora i aranżera piszącego na taki skład jest niełatwa i bardzo
osobliwa. Głównym tego powodem jest nietypowy skład zespołu. Łączy on w
sobie mała orkiestrę smyczkową składająca się z sekcji skrzypiec i
wiolonczel uzupełnianych też niekiedy kontrabasem, z bardziej typowym big
bandem, gdzie obok trąbek, saksofonów i puzonów można usłyszeć jeszcze
flety, klarnety, akordeon, a nawet harmonijkę ustną.  Typowa sekcja
rytmiczna wzmocniona jest dodatkowymi perkusjonaliami oraz instrumentami
klawiszowymi. Gdy całość uzupełnimy jeszcze o grupę wokalną to otrzymamy
obraz nietypowego,  bardzo elastycznego składu, nadającego grupie unikalne,
wielobarwne brzmienie.

Jednym z największych atutów zespołu jest wielka radość, zapał i serce do
grania. Dzięki temu koncerty "The Engineers Band" emanują ogromną dawką
pozytywnej energii przekazywanej przez muzykę, przy której można naprawdę
cudownie zrelaksować się i wybawić.


Proszę Państwa - dzisiaj było w Teatrze Małym, jutro i pojutrze w Romie, o
18:00:
"Królowa Nocy" - recital Janusza Radka

Na sucho nie potrafię, powiem więc tyle, że Radek robi z muzyką co marco
ze
słowami.
Idziemy we wtorek?


Warto było zaufać Mercedes i wszystkim, którzy zachęcali do obejrzenia
spektaklu:

To tylko ślad po recitalu, który zostawia ślad:-)

Kiedy zgasły światła i po chwili delikatny niebieski reflektor wyłonił
zaledwie zarys wspaniałych długich blond włosów skrzypaczki, byłam jeszcze
pełna sceptyzmu.

Muzycy zaczęli z ikrą potwierdzającą wysoki profesjonalizm, a w ślad za
nimi, niewidzialny dla widowni solista wwiódł swój głos, który można było
omyłkowo poczytać za delikatny alt wokalistki, lecz tu zaczęła się feeria
zaskoczeń!
Przed nami rozkwitły wyczyny niesamowitego aktora, o skali i barwie głosu
tak nieprawdopodobnej, że gdyby nie jego obecność na scenie, momentami
trudno byłoby uwierzyć, że autorem tak różnych wykonań jest ta sama osoba.
Interpretacje i parodie, ozdobione skromnymi środkami scenicznymi i
dyskretnym acz żywiołowym udziałem całego zespołu (w którym prym wiodła owa
blond-skrzypaczka, obła, figlarna, z wirtuozerią zapierającą dech
posługująca się instrumentem (!;-), były tak doskonałe, że cały spektakl
rzucił mnie na kolana, mimo wcześniejszego dystansu.
Przebiegliśmy przez kilka epok muzycznych manieryzmów, krążących jednak
stale w około jednego tematu: kobiecej natury - kapryśnej, zmiennej,
zachłannej, przewrotnej, uzależniającej mężczyzn od prawdziwej fame
fatale:-)
Wspaniałe widowisko; Janusz Radek i zespół muzyków towarzyszących jego
występowi, wśród żarliwych oklasków i aplauzu, po dwukrotnym bisowaniu
rozstał się z widownią absolutnie zachwyconą talentem i charyzmą skromnych a
wielkich artystów!
Brawa były tak potężne, że zagłuszyły całkowicie prezentację składu zespołu,
dlatego nie powiem Wam, jak nazywa się korpulentna (a świetna)
skrzypaczka-blondyna, ani też jak nazywa się wiolonczelista i akordeonista,
choć wszyscy grali z widoczną pasją i wigorem;-)

Warto było zaufać Mercedes i wszystkim, którzy zachęcali do obejrzenia
spektaklu!!!

Nie przegapcie okazji zobaczenia, gdy tylko będziecie mieli okazję

w imieniu
Mercedes, Andrzeja, Liliany, Marco i asasella

KasiaKam


Witam, pytanie jak w temacie. Zwykły blok, cegła, dzięki Bogu ostatnie
piętro.
Nie chodzi o to, żeby w pokoju było cicho, tylko żeby hałas z tego pokoju
nie
przeszkadzał innym. Źródłem hałasu będzie potężny fortepian, to ma być coś
w
rodzaju sali ćwiczeń. Z moich doświadczeń wynika, że z takich potworów
dzwięk
najbardziej przenosi się w dół, tzn. drgania przenoszone są przez podłogę
na
strop. Ma ktoś jakieś doświadczenia w tej materii? Będę wdzięczny za
wszelkie
sugestie.
Ja na początek chcę zrobić tak: na podłogę położyć dwie warstwy mocnego
styropianu, rozdzielone jakąś gumową wykładziną (gumoleum się to chyba
kiedyś
nazywało?). Ma to płyty OSB i dodatkowo po całości jakaś wykładzina
dywanowa a
pod każdą nóżkę fortepianu dodatkowo filc. Na ściany i ewentualnie sufit
styropian albo cienkie stelaże wełna i płyty GK. Okno do wymiany na jakieś
superszczelne, to samo z drzwiami. Ma to sens, czy są jakieś lepsze
sposoby?
Pod tym pokojem sąsiedzi mają kuchnię, ściany nie graniczą bezpośrednio z
sąsiadami, sufit tym bardziej. W moim mieszkaniu hałas nie będzie
przeszkadzał,
chodzi tylko o zapewnienie spokoju sąsiadom.


W sumie najgorsze są najniższe dźwięki przenoszące się poprzez nóżki na
podłogę.
Żeby to zrobić dobrze trzeba dość dużo zainwestować.
Na podłogę specjalny styropian akustyczny, a na ten styropian wylewkę
betonową, która nie może stykać się ze ścianami.
Ewentualnie można też położyć tylko kawałkami pod każdą nogę niezależnie
płytę styropianową, a na nią kawałek wylewki betonowej lub płyty stalowej
grubości 3-4cm
Kaładzenie płyt OSB jest bezsensowne, ponieważ taka płyta działa jak głośnik
wzmacniając drgania.

Ściany izoluje się podobnie, czyli styropian akustyczny i dodatkowe stojące
ścianki z cegieł na tej pływającej wylewce.
Do tego podwójne drzwi obite gąbką, bo po klatce schodowej niesie się echo.
Osobiście jednak proponuję zakup fortepianu elektronicznego z pełną ważoną
klawiaturą i można trenować choćby i w nocy na głośniczkach lub słuchawkach.
Oczywiście brakuje wtedy "tego czegoś", ale przynajmniej sąsiedzi nie będą
wydzwaniali na straż miejską czy policję.
No chyba, że zrobisz tak jak ja i "wychowasz" sobie sąsiadów ;D
Co prawda nie gram na fortepianie, ale także organy gitara i perkusja z
nagłośnieniem oraz akordeon są wystarczająco głośne :)
Najważniejsze, żeby trzymać się określonych godzin i nie hałasować po nocy.



A jaki rodzaj muzyki oni grają?


Genialny i nie do opisania.

Ich koncert w Alchemii to jedna z najlepszych rzeczy, jakie ostatnio
słyszałam. A to tylko 3 facetów grających na akordeonach...



-


Byłem, wróciłem. Przeleciałem pobieżnie kasetę. Nie wiem, czy w całości,
ale to był playback. JMJ miał wpadkę jak "grał" na akordeonie. Ręka w
górze, a harmoszka gra :D. Kto ma to nagrane niech sprawdzi.


A jakby ktoś podający się za biedaka wyciągnął od Ciebie kasę, a ty byś
potem widział, że np. wydał na alkohol, to co byś pomyślał. Gdybyś trafił na
dziecko, które teraz żebrze a normalnie chodzi sobie eleganckie do prywatnej
szkoły? Jakbyś się czuł gdyby ktoś tak Cię wykiwał.

Albo tak jak w trolejbusach dzieciaki. Normalnie się widzi przechodzą z
jednego końca do drugiego końca trolejbusa, a wiesz ile oni "kieszonkują"?

| Mimo wszystko chyba trzeba tępić takich gówniarzy. Gdyby tak co
niektórym
| podeptać te cholerne akordeony....
| <<<< HOOLIGANS | do dzieła.

    A poza tym to co? Jestes calkiem zdrowy?
A moze po prostu nigdy nie zasmakowales biedy i przymusu zarabiania w
jakikolwiek sposob?

| A co mnie najbardziej w tym wszystkim wqrza? Nie to że grają. Tylko to
że
| większo ć z tych gówniarzy tylko udaje biednych, a wcale mają niezły
byt.
| Rok temu młodszy kolega zrobił tak (przebrał się i chodził w
trolejbusach,
| ale na szczę cie nie grał) i w ciągu 3 godzin zarobił 30zł (10zł/godz.
chyba
| nie  le).

| Co wy na to?

Pewnie... 10zl/h + 5 pigul na twarz dziennie od "sluchaczy" takich jak ty,
5
pigul od ojczulka i rodzinki, zeby marnie wygladac.
Podzial zdobyczy na cala rodzine... i chyba za duzo tego nie zostanie...

A ja tym dzieciakom po prostu wspolczuje... Ja w ich wieku mialem w miare
(a
przynajmniej duzo bardziej niz one) beztroskie dziecinstwo...
I widzac takich ludzi, jedyne co mysle, to to ze wpolczuje im i dziekuje
losowi,
ze ja tak nie musialem i nie musze...

--
=================================================
Janusz 'Kali' Kaliszczak         (a.k.a. Kali187)
Wirtualna Polska S.A.            ICQ no. 73041811

=================================================



- Sluzew - bo tam mieszkam :)


A dodatkowo przy wejściu codziennie rano pani gra na akordeonie, całkiem
nieźle zresztą ;-)

Pozdrawiam

Krzysiek


to że jest to chyba każdy wie.
Szczególnie w postaci cyganek czy wszelkiej maści uchodźców...
Tyle ze ostatnio przybiera to na sile. do tego stopnia ze nie dość ze
zaczynają trącać bry zwrócić uwagę, włażą nie tylko do tramwajów ale do
restauracji czy tez innych tego typu miejsc. Szczególne obłożenie jest
na odcinku Nowy świat - JPII.
Co ciekawe wszystkie mówią tak samo i maja ten sam model - małe dziecko
zawodzące jak ze starej taśmy w kółko to samo na te sama melodie.
Żeby chociaż czasem przypominało jakiegoś bezdomnego ale to co
zobaczyłem ostatnio mną wstrząsnęło.
Widzę na przystanku znajomy duet - ocho, znowu będą naciągać ludzi w
tramwajach. nie było by w tym nic dziwnego gdyby "matka" nie nawijała
jak nakręcona przez komórkę. wsiedli tak we 2, matka na tył wagonu i
dalej nawija a dziecko odprawia rytuał żebraczy. wszyscy sie
zorientowali że coś nie halo, poza kilkoma babciami co wyszperały z dna
swoich toreb jakieś grosze.
I tak sie zastanawiam - kurczę, niezły można mieć dzienny urobek.
wystarczy nauczyć dziecko powtarza z taśmy w kolko i to samo i bedzie te
100zł dziennie.
Sprawa dotyczy tyko tego duetu. czasem pojawia sie jeden pan co gra
bodaj na skrzypcach lub akordeonie na odcinku most poniatowskiego - nowy
świat. tyle tylko ze ten pan nie dość ze umie grać - co powiedziała mi
nie jedna osoba która zna sie na dźwięku nieco lepiej niż ja, to jeszcze
nie zawodzi, nie zbiera do kubka po pepsi, nie śmierdzi. Ot taki lokalny
folklor.
piszę to bo naprawdę intensywność działania tych pierwszych jest
załamująca - potrafię 3 - 4 razy dziennie na to sie natknąć.


/.../

Zapytaj na http://pinkfloyd.com


Eeee... baG... ale jak grali u mnie to nie mieli akordeonu ;|


-- = BebeK = --:

/.../
| Zapytaj na http://pinkfloyd.com
Eeee... baG... ale jak grali u mnie to nie mieli akordeonu ;|


Widocznie Twoja impreza odbywał się znacznie później :).



Hej!

| <ogólnie porażka - również muzyka
| Tekst żenujący, aranżacja dźwiękowa też

Wypowiedziało się dwóch znanych krytyków muzycznych -
Prysiu z Jowiszem. ;-

Może nie jest to utwór klasy "Strzeż sie tych miejsc", czy "Reformator"
lub "Konstytucje", ale nie róbmy jaj.
Ciekawe, czego nasi dzielni krytycy słuchają - może się pochwalicie?


Wszystkiego, co im się podoba. Od Metalu w stylu Cradle Of Filth, przez
Rocka w stylu Dream Theatre i Pop-Rocka w stylu Dire Straits i Electro w
strylu Combi Christ aż po Vivaldi'ego.

Jesli ktoś od Janerki oczekiwał piosenki łatwej, gładkiej i przyjemnej,
to lepiej od razu mógł zadanie powierzyć Tercetowi Egzotycznemu. ;-P


I w tym problem, że to było zadanie powierzone. Może artysta jest w
stanie tworzyć dobre utwory, ale ten na zamówienie jest jakby pisany na
kolanie.

Problem z wykorzystaniem Janerki w propagandzie polega na jego
niedosłowności.


Yhy, bo "troche drwi" ma ukryte bardzo głębokie znaczenie.

Wrocław się uśmiecha, Wrocław trochę drwi,
Później jest zmęczony, wtedy długo śpi
Wrocław nie opada z sił,
Bo zawsze na koksach był
A nad każdą chwilą, zbudował pawilon
Taki rym akurat mi sie tu nawinął
i od tych pawilonów lśni
bo się rymowało z "drwi"

Tekst jest żałosny i fakt, że był tworzony "na zamówienie" jest mocno
odczuwalny.

Gram na gitarze klasycznej, akordeonie i perkusji i jako amator artysta,
wstydziłbym się poronić takim płodem.

Pozdrawiam



pod nia jest termostat spiralny regulujacy otwarcie klap chlodzenia


eee on jak harmonia wyglada :)

pozdr
michal co chodzil do szkoly muzycznej i gral na akordeonie :)